czwartek, 5 września 2019

Nauka nie poszła w las, czyli 18 w tle

Bardzo się cieszę, że nauka nie poszła w las. B. kończy w tym miesięcu 18 lat, więc to fajnie wypuszczać w świat człowieka, który wziął sobie nauki mamy do serca :)

Rozprawiam się z bateriami z aparatu. Mam poczucie, że coś wymieszałam i wśród tych do wywalenia mogą się znaleźć jakieś całkiem dobre baterie.

- Masz takie coś, co mi powie, czy bateria jest dobra?

No jasne, że ma. Ma wszystko. Aż dziw, że nie jest przypięte do paska, jak większość różnych gadżetów.

- Mam, zaraz Ci przyniosę.

K. się oburzył.

- Ale Ty jesteś. Nie możesz mamie sam sprawdzić?

- Nie, mama musi się uczyć. Sama ciągle tak mówi, że trzeba się uczyć, rozwijać.

No to się, Kochani, porozwijam :)

poniedziałek, 20 maja 2019

Zbyt dużo wymagam... od porcelany

Tak, muszę ganiać nastolaty, by dbali o czystość porcelany. Kibelka. Mycie kibelka raz w tygodniu to za dużo.
Jest gadanie. Bawienie się w detektywa, kto, kiedy i w ogóle. Jak to? Na ścianie?

- Zdecydowanie za dużo wymagasz od porcelany.

A może od chłopców?

Żyć nie umierać.

Konsultuję się w tej sprawie z otoczeniem. Otóż niektóre mamy wymagają od chłopaków sikania na siedząco.
Iść w tę stronę?
Czy jednak stawiać wysoko poprzeczkę?

;)

piątek, 5 stycznia 2018

Wyższy level cwaniactwa

Zdarza mi się podsłuchiwać rozmowy między chłopakami. Gdyby nie to, pewnie o wielu rzeczach bym nie miała pojęcia. Na przykład, że B. miał i zdał egzamin na 7 KYU :)Pochwalił się bratu. Sam z siebie.

Zauważam wyższy poziom cwaniactwa, z czego się cieszę. Tak, znaczy dzieje się dobrze.

Słyszę, że K. mówi do B., że z testu z geografii miał 18 punktów. Na 19.

- Idź, powiedz mamie.

- Ale po co?

- Ciągle Cię gania do nauki, to idź i jej powiedz.

- Ale po co?

- Chcesz, żeby Ci dała wreszcie spokój czy nie???

Tak, wypisz wymaluj ja, biegam za K. i ganiam do nauki.

Dzisiaj słyszę:

- No przestań, zgaś to!

Za chwilę...

- Przestań wreszcie.

Za chwilę...

- Przestań, mamy drewniany blat!

I za chwilę...

- Przestań, to niebezpieczne!

No i są KONSPIRACYJNE odpowiedzi B.

- Przestań, musisz tak głośno gadać?

...

- Chciałbyś, żebym ja tak głośno mówił jak Ty coś robisz niebezpiecznego???


W ogóle niczym nie muszę się martwić.

Etap eksperymentów, z uwagi na rozszerzenie z chemii, styranie treningami, mamy przecież za sobą.

Cóż, blat jednak drewniany...





wtorek, 28 listopada 2017

Dorastanie

Myślałam, że nie nastąpi ten moment, w którym syn zacznie zwracać uwagę na wygląd. Nastąpił.

Jest układanie fryzury. Już nie ma tak, że dziesięć minut w łazience i wychodzi. Teraz przydałaby się druga łazienka.

Ale to pikuś.

Kilka dni temu B. zszył sobie rozerwaną koszulę. Bo wie, że na mnie nie może liczyć (dwie lewe ręce).

- Ojej

- No co, jak mi się kiedyś nudziło, to oglądałem te dwie książki o szyciu.

To było lata świetlne temu.

Ostatnio też przymierzył koszulę, przejrzał się w lustrze i stwierdził, że dokładnie o ten rodzaj koszul mu chodzi - miła w dotyku i krój odpowiedni, dobrze leży. Matka spisała na karteczce markę.

Doszłam do wniosku, że jednak trzeba kupić marynarkę. Uśmiech bezcenny. B. chce marynarkę. B. ogląda strony z marynarkami. B.  nie śmiał powiedzieć, że chce marynarkę. Znając B. gotów byłby marynarkę kupić sobie sam.


Ale to też wszystko PIKUŚ. Małe miki. Bo...

Dzisiaj B. zaczął zwężać sobie koszulę. Robić takie wstawki czy coś podobnego. Wszystko sobie pozaznaczał szpilkami i szył. Szok. Mówię, że może do krawcowej czy coś... Nie, on przecież umie.

Dziś taki dzień, że wierzę, iż poradzi sobie w innym mieście, na studiach. Bo nie zanosi się, by studiował na UZecie.


poniedziałek, 20 listopada 2017

Psychologia

Chyba chwaliłam się tylko na FB? Coś wspominałam, że idę na studia, ale do końca nie było wiadomo, które.

Otóż studiuję psychologię.

Jest czadowo. Jest ciężko. Nie ma żadnej litości. Przygnieciona jestem biologią. Metodologią. Czuję, że za chwilę otrę się o fizykę kwantową. 

Z każdymi ćwiczeniami, z każdym wykładem rodzą się mi w głowie kolejne pomysły na wspaniałe badania związane z ZA. Obawiam się, że pewnie wszystkie moje pomysły zostały zrealizowane. Pożyjemy, zobaczymy :)

Póki co w wolnym czasie - zakuwam. 

Kalkulator kupił ze swoich

B. kupił sobie kalkulator. Bo poprzedni nie ma tylu funkcji a na olimpiadę i na przyszłość potrzebny już taki bardziej wypasiony. Kupił sobie go sam i gdyby nie podsłuchana rozmowa w ogóle nie wiedzielibyśmy, że go sobie kupił. Nie zamierzał nam powiedzieć, że potrzebny mu taki.Przy tej okazji dowiedzieliśmy się, że olimpiada jest w sobotę.

To mnie przeraża. Jest strasznie samodzielny, ale zaciera mu się granica, nie wie, że ten kalkulator powinniśmy kupić mu my -  rodzice. To nie zachcianka, widzimisię. To prawdziwa potrzeba. jak zeszyt do szkoły. 

Nie wiem, ile takich rzeczy B. kupił. Może więcej. Zwykle nie wydaje swoich pieniędzy, rusza je tylko, kiedy ma prawdziwą potrzebę. Teraz miał.

Nie tak dawno prosiłam, by chłopcy podpowiedzieli, co Gwiazdor mógłby im kupić. Otóż B. niczego nie potrzebuje. Po chwili zastanowienia - "mam rozwalony portfel". Jaki portfel potrzebuje? Płaski. 

Jakieś podpowiedzi, co kupić na Gwiazdkę? W granicach rozsądku. Ostatnio zaświeciły mu się oczy do mojego chińskiego pióra. Nie wiedział, że są takie na pompkę :) 


niedziela, 12 listopada 2017

Nie pożyczył kasy

Taka sytuacja., mąż zapomniał karty i poszedł na zakupy. Miał w portfelu tylko 70 zł a zakupy wyszły za ponad stówę. Był z B. A B. zawsze ma nie dość, że kartę do bankomatu (do konta z gotówką, przecież B. na nic nie wydaje kasy), to i gotówkę. 

Przyszło do płacenia i wyszło,że karty nie ma a kasy za mało. Pani zamiast wycofać produkty, to poprosiła o to, by przyjsć i dopłacić brakującą kwotę i odebrać przy tej dopłacie jedną siatę zakupów. 

Wracają. Mąż tknięty przeczuciem zapytuje B., czy nie miał czasem kasy, żeby pożyczyć. Miał. Ale nikt nie pytał. Przecież, gdyby miał pomóc, to z pewnością tata by coś powiedział.


Nauka nie poszła w las, czyli 18 w tle

Bardzo się cieszę, że nauka nie poszła w las. B. kończy w tym miesięcu 18 lat, więc to fajnie wypuszczać w świat człowieka, który wziął sobi...