środa, 3 października 2012

czerwiec 2012 - wrzesień 2012




Bez kategorii brak
Zobacz więcej...
Awanturnie
30 Wrzesień 2012 o 20:50
autor
5 komentarzy
Zespół Aspergera

Pamiętam jak pewna mama na spotkaniu z Supernianią zapytała sie, cos o swoich awanturujących sie, wiecznie-kłócących się chłopców. Co ma robić? I uzyskała informację, że to minie… Gdzieś koło 21 roku życia. Był wtedy ze mną Bartek, który często przytacza tę wypowiedź p. Doroty.
 Dziś puściły mi nerwy. Małe dziady skaczą sobie do oczu. Jakby esencją ich życia było bardziej sobie dopiec. A kiedy awantura gotowa, bo „To ty przechodziłeś”, „nie, bo to ty nadepnąłeś” wyskakuje Bartek z jakąś naprawdę starą historią, coś na kształt ” Bo Ty w roku…. podczas… zjadłeś moje ciastko”.
 Otwarcie przyznam sie, że nie radzę sobie. Ze soba w takich momentach. Skaczą sobie do oczu aja nic nie potrafię poradzić. Nie umiem naprawić, uciszyć, spowodować, żeby zapałali do siebie miłością braterską. Jest jakas nadzieja, bo przecież na wspólnych wypadach bawią się świetnie, ale takie dni zwyczajne rodzą mnóstwo konfilktów. Jak je zakończyć?

Bez kategorii brak
Zobacz więcej...
W poszukiwaniu straconego czasu…
30 Wrzesień 2012 o 15:05
autor
Brak komentarzy
Zespół Aspergera

Bartek ma w sobie dużo emocji. Najczęściej okazuje wściekłość, ale zdarzają się też uczucia wydobyte gdzieś z głłębi serca. Pamiętam, kiedy był mały i oglądaliśmy wspólnie „Na dobre i na złe”. Zły leciały mu ciurkiem, ale siedział twardo. Nie wydawał odgłosów… Potem był taki serial o czarodziejskim drewnie, z którego robiono różne przedmioty, co potem miały magiczną moc. I były sanki. Sanki się rozbiły a Bartkowi leciały łzy. Nic nie mówił, nie pytał, siedział i tylko te łzy spływały.

Dzisiaj Bartek ubiera już drugą bluzę i ze grozą stwierdzamy, że wyrósł. „Jak to Bartek nie skurczyłeś się?” – żartuję sobie. Z uśmiechem odpowiada, że nie, ale (i tu smutek…) babcia się przecież skurczyła. I na wspomnienie babci te emocje wróciły. Wracają systematycznie w porze snu. Znikąd. Bo pies uciekł, bo kot poszedł, bo bacia zmarła. Tyle lat minęło a Bartek wraca do tego w bezsenne noce. Dziś wrócił w dzień. Zupełnie jak W stronę Swanna.

Bez kategorii brak
Zobacz więcej...
Buty
29 Wrzesień 2012 o 20:15
autor
Brak komentarzy
Zespół Aspergera

Przy okazji sprzątania pokoju zalanego przeze mnie ekseprymentem Bartka odkryłam wiele interesujących rzeczy. Jednak największe zaskoczenie było po wieczornej awanturze. Uskutecznionej przeze mnie… Próbowałam rozdzielić agresywnych chłopców, popłynęłam w gadulstwo, moralizatorstwo, co nie za bardzo dobrze działa na Bartka. Nie będę wywlekać, jakie to rzeczy powiedziałam, może innym razem i bardziej ogólnikowo. W każdym razie czar prysł, posułam atmosferę.
 A potem… Potem odkryłam, że Bartek schował do biurka wyciągnięte po raz enty ze śmietnika adidasy. I płacz, że teraz je wyrzucę. Obiecałam, że nie, ale dziecko nie ufa mi, bo jestem najpewniej w jego oczach łamaczką obietnic, kłamczuchą.
 Nie pomaga, że kupię nowe takie same. Mają być te stare, podziurawione…Nadmieniam, że Bartek z nich wyrósł.

Bez kategorii brak
Zobacz więcej...
Zmiana perspektywy
28 Wrzesień 2012 o 22:52
autor
Brak komentarzy
Zespół Aspergera

Jakie to musi być ciężkie tak wiecznie pouczać tych wszystkich ludzi wokół. Mówić, by wyrażali się konkretnie. Domagać się doprecyzowania. Że ser, to może być i biały i żółty, topiony, smażony. Męka. Czy gdyby ułatwić dziecku z ZA właśnie takie proste życie, nauczyć się nagiąć do jego choroby (choroby?), wyrażać jasno, precyzyjnie, czy byłoby mu łatwiej? Czy muszę Bartka naginać do normalności, której nie ma?

„Nie jest miarą zdrowia być dobrze przystosowanym do głęboko chorego społeczeństwa.”

- Jiddu Krishnamurti


Bez kategorii brak
Zobacz więcej...
Mistrz precedensu
28 Wrzesień 2012 o 22:37
autor
2 komentarzy
Zespół Aspergera

Nie pisałam dawno o objawach. Nie podawałam konkretów na Bartkową dosłowność, brak teorii umysłu i wszystko to, co definiuje ZA. Nie chodzi o to, że tego nie ma. Jest codziennie. W każdej minucie, w każdej rozmowie niemalże. Widoczne doskonale. Rozmowy bywają zmaganiem. Czuję, że brak mi argumentów a na słowo „Bo Kuba…” chce mi się wyć.
 Mamy Aspergerowca. Takiego, co to przy kolacji wypomni Tobie, że nie powiedziałaś konkretnie „podaj żółty ser” tylko „ser” a przecież mogło chodzić o inny. Nie o ten, co czubkiem brody wskazujesz. Takie sytuacje sa całodobowo, ale łatwo je przewidzieć. Łapiesz się na tym, że doprecyzowujesz, zanim Bartek wyłapie TO za Ciebie. Boże, a jak denerwuje u innych to, że nie przewidują, co Bartek powie…A takie to było przewidywalne! Toż to oczywiste, że „ser” nie wystarczy! Można rzec, że się nawet ze swoim brakiem konkretności „podkładają” i czekają tylko na parę gorzkich słów od dziecka.
 Na porządku dziennym jest porównanie. Do rozmówcy. Bo Ty też mi zakazałaś, bo tez wymagasz, bo dwa lata temu, a wczoraj, a przedwczoraj. Nie ma szacunku, jest równość. Moje rozmowy z Bartkiem, to ciągła walka. Filozoficzna dysputa. Na krawędzi. Nie znaczy, że to źle. Przyzwyczaiłam się a może nawet postrzegam to w kategoriach rozwoju osobistego. Czy jestem dość sprytna, czy znajdę kontrę, czy przegadam na poziomie „logiki”. Czy znajdę siłę, by wytłumaczyć? Asperger jest. Przyzwyczaiłam się do tych rozmów tak bardzo, że kiedy są tylko one, bez nadzwyczajnych sytuacji histerycznych, to tak jakby aspergera nie było wcale. Wszak tylko rozmawiamy. A że trzeba doprecyzowywać stale, używać słów właściwie, nie wkraczać w niuanse, to insza inszość. Bartek mnie wychowuje, przywołuje do pionu, wyłuska każde sprzeniewierzenie się zasadzie. Jest mistrzem precedensu. Na poparcie swoich racji „tu i teraz” znajdzie wszystkie precedensy w przeszłości. Tak trudno z tym żyć i jednocześnie łatwo. Wiesz na czym stoisz a jednocześnie masz świadomość, że jak Bartek Tobie wytknie coś z przeszłości, to koniec. Pozamiatane. Bo w zeszłym roku na to samo pytanie odpowiedziałaś zupełnie inaczej niż odpowiadasz terazk. To zastanów się wreszcie jak nas wychowujesz…
 Rozmawiamy ciagle, dosłowność i inne „aspergerowe” klimaty są wszędzie. Zpaominam o tym i postaram się do tych rozmów wrócić. Odtworzyć je, przytoczyć, by inni mogli ujrzeć te objawy w REALU. OPamiętam sój start z Aspergerem. Zastanawianie się, czy to i to, to już aspergerowe czy zwykła dziecinność.
 Nie wiem, co będzie dalej. Bartek ma 11 lat a zachowuje się jak 16 -latek wiecznie prowokujący rodziców. Jak sobie poradzę?

Bez kategorii brak
Zobacz więcej...
Inne, ale nie gorsze
27 Wrzesień 2012 o 21:39
autor
Brak komentarzy
Zespół Aspergera

Czuję, że o Zespole Aspergera powinno się mówić.  Piszę o tym tutaj, prowadzę stronę na facebooku. Nie ukrywam, że mój syn ma ZA.

Odczuwam potrzebę edukacji innych… Może jestem w tym temacie upierdliwa, może przesadzam – nie wiem. Pamiętam jak sama usłyszałam hasło „Zespół Aspergera”. Szok i zarazem ulga. Zamówiłam wszystkie książki o Zespole Aspergera, chociaż Bartek nie miał jeszcze diagnozy. Ja wiedziałam.



Mieliśmy wielkie szczęście,  że Bartek został zdiagnozowany, że mamy doskonałe „Dalej Razem”. Przeszliśmy szkolenie, nauczyciele Bartka również.

Brakowało mi jednak perspektywy rodzica. Czytałam blogi, bo w nich jest REALIZM. To codzienne zmaganie ogołocone z medialnej otoczki i fachowego słownictwa. Z parą, która czasem uszami idzie. Z mantrą „jestem ostoją spokoju” w tle.

Razem z innymi blogerami opowiedziałam o autyzmie. Zapraszam…

Książka już w sprzedaży.

Bez kategorii brak
Zobacz więcej...
W poszukiwaniu
26 Wrzesień 2012 o 22:27
autor
Brak komentarzy
Zespół Aspergera

Szukam rozwiązań na „tu i teraz”…
 To topienie plastiku na balkonie oznacza dla mnie to, że Bartek wrócił do nas, wrócił do tego, co zawsze robił a odejście od eksperymentów było tylko chwilowym zapomnieniem, zagubieniem gdzies tam w grze, w wirtualnym świecie. Wróciło też niebezpieczeństwo…
 Z dobrych wiadomości to taka, że Bartek będzie przygotowywany do olimpiady z przyrody. Czy temat z olimpiadą z historii się jakoś rozwinie – nie wiem. Mniej dzisiaj w nim złości.
 Czytam „Trudne dziecko”, które bardzo dawno temu pożyczyłam od koleżanki. Zapowiada się ciekawie. Nie ma tam wzmianek o ZA,ale jest mnóstwo tolerancji dla zachowań wynikających z temperamentu, tych, których zmienić nie można. Może przyda mi się takie wyciszenie, zrozumienie, że na część spraw nie mam wpływu…



Panie, daj mi
 siłę, abym pogodził się z tym, czego zmienić nie mogę;
 odwagę, abym zmienił to, co zmienić mogę i
 mądrość, abym umiał odróżnić jedno od drugiego
 – Reinhold Niebuhr

Blog.pl
Podobne blogi
Wyloguj
Kokpit
Przejdź do wpisów

Księga Gości
Od czego zacząć?
Zespół Aspergera
Początek
Bez kategorii
Bombastycznie, czyli jestem ostoją spokoju.
25 Wrzesień 2012 o 17:09
autor
Brak komentarzy
Zespół Aspergera

Jest taka … mantra. Jestem ostoją spokoju…Dużo w niej przekleństw, lecz generalnie oddaje czasem istotę rzeczy. Przydatna. Czesto używam. Powtarzam, w myślach rzecz jasna.
 Wracam do domu z Kubą. Bartek od progu przeprasza. Eksperymentów robić w domu nie wolno, to przeniósł sie na balkon. Tam można sobie topić różne plastikowe nakrętki. Plastik jak plastik. W tym był papier i cukier. Czy moje dziecko konstruje bombkę? Czy powinnam się bać? Ściana w łazience znów w bawełnianych wacikach.

O naszych demonach mówimy w „Inne, ale nie gorsze”…

Bez kategorii brak
Zobacz więcej...
Na wariackich papierach; Agresja; Bezradność
24 Wrzesień 2012 o 21:48
autor
1 komentarz
Zespół Aspergera

Poniedziałki są cieżkie. Ogólnie jest ciężko organizacyjnie. Z pracy prosto do szkoły po Kubę, potem kierunek dom, szybko zjeść obiad, wyjść na terapię. Terapia 1,5 godziny, więc podczas wolnego czasu biegnę z Kubą na starówkę, gdzie odbieramy książki (reklamacja na allegro i dziecko dopiero dostało podręczniki), wbiegamy znów do Dalej Razem. Zapobiegliwa matka wzięła w biegu zeszyt Kuby, co pozwoliło na zrobienie lekcji przy wolnym biurku w Dalej Razem. Po terapii musiałabym się z dzieckiem szarpać w domu a już pół godziny później ja mam swój basen. Zatem wariacki ten poniedziałek. Nie to,że tak jest zawsze, ale jednak… często. W biegu. Jak te dzieci nie mają być nerwowe? Gdzie mam znaleźć lukę czasową? Szczęściem dzieciaki mają więcej sił niż ja i znalazły jeszcze chwilę na komputer a teraz Mąż doczytuje Sherlocka.
 Sherlock to taki sposób na wieczór, by chłopcy nie wariowali razem, by zapobiec różnym niechcianym zachowaniom, by po prostu zasnęli, wyspali się i wstali normalnie.By Bartek nie wpierdzielił Kubie za nie-wiadomo-co.
 Poziom agresji u Bartka wzrósł tak bardzo, że szczerze napiszę, że jesteśmy w kropce. Wszystko, co wiąże się z Kubą Bartek uważa za prowokację, gdy tylko Kuba nie reaguje na prośby „przestań”. Kuba nie może przestać robić wszystkiego, bo większość z tych rzeczy jest immamentną jego cześcią… Oczywiście Kuba umie działac na nerwach, naciagac strunę, ale bardzo dużo z rzeczy, które w Kubie drażnią Bartka jest nieświadomych. Na przykład Kuba sobie coś zanuci, Bartek na to „przestań”. I piekło. Bartek nauczył się bić Kubę w chwilach „prowokacji”. To też był temat rozmowy z psychologiem. Swoją filozofię wyjasnił Bartek az nadto dobitnie.
 Jak reagować, kiedy spotykasz się „acha czyli ja mogę być krzywdzony Kuby prowokacją?”?
 Dzisiaj było jeszcze gorzej. Wczoraj Kubuś przy zasypianiu bawił się palcami, co Bartek po kilku „przestań” uznał za prowokację. Był Mąż, więc Bartek nie uskutecznił swoich gróźb, lecz cieszył się, że jadą razem do szkoły, gdyż będzie mógł „Kubie przywalić”. Moja bezradność w tym wszystkim…
 Kuba, ze swoim czorcim charakterkiem, powiedział kolegom w klasie, co denerwuje Bartka. Na co jeden z kolegów stanał przed Bartkiem robiąc rekami i palcami różne takie tam ze słowami na ustach „Bartek, a ja wiem, co Cię denerwuję i wcale się Ciebie nie boję!”. Co zresztą zaowocowało natychmiastową reakcją Bartka. Chyba nie muszę dopisywać jaką? Dlatego też stwierdzam, że sami juz sobie nie poradzimy. Skończyła się moja/nasza pomysłowość. Albo inaczej: moje/nasze pomysły nie działąją. Sama jestem wybuchowa i gadatliwa, więc pewnie pdgrzewam atmosferę. Muszę nazwać rzeczy po imieniu. Bartek po prostu wali Kubę, uznał to za skuteczny sposób, by Kuba przestał. Przestał robić WSZYSTKO. Bo, mam wrażenie, po pojęciem PROWOKACJA kryję się nawet głośne oddychanie. Szukam sama rozwiązań, nie znajduję. Chciałabym ich jakoś rozdzielić zanim dojdzie do tragedii. Czuję się bardzo patologicznie, bez światełka w tunelu. Kiedy nawarstwią się te i inne sprawy, to mam ochotę strzelić sobie w łeb, bo wyjścia nijak nie widać. Nie poddaję sie i walczę. Może dowiem się czegoś na studiach, jeśli je uruchomią. Może…

Bez kategorii brak
Zobacz więcej...
11 lat
23 Wrzesień 2012 o 10:41
autor
Brak komentarzy
Zespół Aspergera

Jutro Bartek kończy 11 lat. Dzisiaj, z uwagi na pracę Męża, małe rodzinne urodzinki. Dzieciak zostawiły dla mnie najgorsze zadania. Przynieś, podaj, pozamiataj. Resztę działają same. Muszę sprawiedliwie dopuszczać je do roboty, bo gotowi skoczyc sobie do oczu o to, kto akuratnie ma ugniatać ciasto czy kroić cokolwiek. Ta robota w kuchni jest w stanie oderwać ich od telewizora czy komputera. Zostawiłam Bartka z jednym ciastem w kuchni i sama bloguję  To miłe 

p.s.

Właśnie przybiega Bartek od tego ciasta, co mieszał:

- Wygrałem!
 - YYY, znaczy zrobiłem!- poprawia się

Wpływ gier znaczny 

Bez kategorii brak
Zobacz więcej...
Latamy sobie
21 Wrzesień 2012 o 23:22
autor
Brak komentarzy
Zespół Aspergera

Z Kubusiem w poradni PP. To, co podejrzewałam już wcześniej staje się coraz bardziej realne. Dysgrafia. Pytałam nawet wcześniej czy nie ma objawów, ale nauczycielka stwierdziła, że nie czas jeszcze na ocenę. Teraz badanie ma za rok. Czytam, poobserwuję. Zaczynam rozróżniać „dys” w słowach.

Bartek ochłonął. Takie miał super zdarzenie. No takie super. Przyszedł na przystanek i tuż za nim autobus. To drobne wydarzenie przywróciło go do życia społecznego. Zadziwiające.

Cały tydzień w biegu. Tu i tam. Przed nami kolejny tydzień, zalatany jak zwykle. W samochodzie. Takie zycie.
 W niedzielę zrobimy urodziny Bartka. Jedenaste.

Bez kategorii brak
Zobacz więcej...
Oczy moich dzieci
21 Wrzesień 2012 o 11:24
autor
Brak komentarzy
Zespół Aspergera

Oczy moich dzieci…
 Kiedy Kubuś był mały jego niebieskie oczy stawały się bardziej niebieskie, kiedy był śpiący. Zyskiwały zupełnie inny kolor,rozświetlały się, rozwadniały. Według koloru jego oczu kładłam dziecko spać.

Oczy Bartka potrafią gasnąć. Zgasły dzisiaj. Oczy patrzące na nic, przez nas. Zamyślone, wpatrzone w dal. Nie umiem tego wyrazić słowami. Nie mam poparcia w rodzinie, bo zdają się tych subtelności nie zauważać. A ja widzę te oczy i wiem, że będzie bardziej „czepliwie”, bardziej aspergerowo. Nie wiem od czego to zależy. Od niewyspania, zmęczenia, cukru… Nie wiem, bo te dni zdarzają się i odchodzą. Ja też czasami się zamyślam, folguję nerwom wzrokowym, patrzę , ale nie skupiam się, poluzowuję wzrok. Kiedy patrzę ze zrozumieniem na świat nerwy wzrokowe mam napięte. Jestem skoncentrowana. Po Bartku widać takie opuszczenie świata. Wyjasnić tego nie umiem…

Bez kategorii brak
Zobacz więcej...
A może…? O matematyce i lekcjach
20 Wrzesień 2012 o 23:34
autor
Brak komentarzy
Zespół Aspergera

Bartek źle przenosił liczby w działaniach. Wychodzę ze skóry, żeby sobie przypomniał (przecież wiem,że ON wie). Gadam i gadam. Ilustruję. Robi źle. Jedna biedna mała cyfra „2″ po przeniesieniu na drugą stronę znaku „równa się” zmieniła wprawdzie znak, ale ulega rozdwojeniu. Z jednej robią się dwie.

2x +45 = 249
 2x=(249-45) : 2

Tłumaczę, tłumaczę, tłumaczę, gdzie tkwi błąd. W końcu zdruzgotana mówię, że byłam tak świetna w matematyce, że mój nauczyciel obraził się, kiedy wybrałam polonistykę zamiast matematyki. Na co Bartek:

A może chciał, żebyś się na tych studiach douczyła, bo wszystko źle robisz?!

Wreszcie załapał. I zwyczajem Bartka powtarzał „chwila, chwila”, żebym czasem znów nie wpadła w słowotok. To nie znaczyło bynajmniej „juz robię”, to znaczyło ” stop, stop”.

Potem – słupkowe dzielenie. Stanęłam w konkursie. Cieszyłam się,że jeszcze pamiętam. Co sie okazało?

To była prowokacja.
 Przechwalanie się to prowokacja.

Bez kategorii brak
Zobacz więcej...
Bartek sam w domu II
20 Wrzesień 2012 o 23:23
autor
Brak komentarzy
Zespół Aspergera

Eksperymentów ciag dalszy. W domu pachnie świeczkami. Na podłodze wosk. A nawet na spacji. Dziecko, najwidoczniej spełnione, czekało na mój powrót. W skowronkach cały wykazał się megaspołecznym zachowaniem. Przeprosił, że się tak rozłączył, kiedy mówiłam. Miał dosyć powtarzania.
 W domu nic nie spłonęło.

Bez kategorii brak
Zobacz więcej...
Bartek sam w domu
19 Wrzesień 2012 o 23:01
autor
Brak komentarzy
Zespół Aspergera

Pozostawienie Bartka samego w domu na 9 godzin świadczy o …. No właśnie, o czym? O głupocie? Optymizmie? Niefrasobliwości? Bezsilności organizacyjnej?Kubuś został u babci a że dwójka to przeciążenie dla jednego organizmu, Bartek pozostał w domu.

O godzinie 17 odebrałam telefon, że ma więcej zadań niż ostatnio. Potem telefon, że nie wie jak podzielić. Potem kontrolnie ja zadzwoniłam i dpowiedziałam się, że Bartek sie poddał. Poddał się na matematyce, co zaowocowało poddaniem się w ogóle. Ze wszystkim. Również z angielskim. Poddawać się zakazałam, ale po godzinie dalej dziecko było poddane. Pytam się grzecznie (z nutką…. sarkazmu może?), czy obudzić go o 5 rano, żeby dokończył matematykę? Z wielką troską w głosie o powodzenie akcji „odrabianie lekcji” Bartek odparł „tak byłoby chyba najlepiej”. Spokojnie i rzeczowo.

Wytyczne dotyczące kąpieli, ścielenia łóżka jakoś przeszły bez większych sensacji. Nie zakładałam zbyt wiele, więc się nie rozczarowałam. Bardzo to buddyjskie z mojej strony. Ku mojemu zaskoczeniu na ścianie w łazience nie zidentyfikowałam nowych wacików bawełnianych i innych atrakcji. Stare zdarłam wczoraj, choc pedagogicznie powinnam je jeszcze trzymać aż Bartek posprzata.

O godzinie 22.35 dziecko siedziało pod kołdra i oglądało Discovery. W kuchni pogrom, gdyż trzeba było robić kryształy (coś z solą, wodą, patykami,słoikami). W salonie stół nawoskowany, bowiem trzeba było wyjąć te malutkie świeczki w aluminiowych podstawkach i je trochę popalić. Woskowanie było skutkiem ubocznym. Wszędzie, po całym domu walają się fragmenty pociętych rurek do napojów, prosto z IKEI.

Najwazniejsze,że nic nie spłonęło, nic nie wybuchło a sąsiedzi nie zostali zalani.

Bez kategorii brak
Zobacz więcej...
Konkursowo
19 Wrzesień 2012 o 10:04
autor
Brak komentarzy
Zespół Aspergera

W menu pojawił się baner:) Zreszta troszkę pobawiłam się w menu 

Generalnie jestem za każda akcją społeczną, która popularyzuje tematy zamiatane pod dywan. Mam charakter wymiatacza, zatem przystąpiłam do akcji. Nie liczę na niesamowitą liczbę głosów, gdyż blog jest stosunkowo młody i można rzecz… monotematyczny. Nie mniej jednak zachęcam do głosowania na nasz blog oraz na wszystkie blogi związane z niepełnosprawnością. Internauci mogą głosowac raz dziennie z jednego adresu IP, ale na wiele różnych blogów. Może przemówią LICZBY?

Szczegóły konkursu tutaj

Bez kategorii brak
Zobacz więcej...
Rumbal, czyli zasada kontra zasada.
18 Wrzesień 2012 o 23:14
autor
2 komentarzy
Zespół Aspergera

Idziemy sobie spokojnym tempem na terapię. Jeszcze nie wiemy,że pomyliły mi się adresy. Bartek na rumbalu, ja przodem, tak było ustalone. Bartek się wywalił. Nie pierwszy raz podczas tej wyprawy. Widocznie teraz wywalił się „bardziej” i mnie wołał. Nie słyszałam. A może słyszałam coś w stylu wsciekłego wycia „O jeny” i krzyków. Wściekłość do potegi entej. Z tym sobie nie radzimy, wolę czasem odizolować się od jego wściekłości, żeby nie napędzić go dalej. W końcu podchodzi. Domyślam się, że coś go boli, ale on tego nie powie , bo myśli, że jak wiem co. Jest tylko wściekłość, bo nie zauważyłam a on wołał, jest zasada, że zwracamy uwage na innych (zasada od dnia, w którym zleciałam z hukiem ze schodów i żaden małoletni dupek dupki z kanapy nie uniósł) a ja nie zareagowałam. Zadziwiająco jak wracają słowa użyte w tej zasadzie. Widzę, że go pewnie coś boli, ale werbalizuje tylko złamanie zasady. W oczach łzy a jedynie, co potrafi powiedziec, to „jestem wściekły”. Przytulam, ale to takie przytulanie-szarpanie. Zatem przepraszam, kajam się, głaszczę ODWAŻNIE po głowie. Tylko, że nic nie jest takie jak przedtem. Wyszedł z domu świergot… Teraz idzie wściekły. Teraz juz na wszystko. Chodniki, koła w rumbalu, studzienki. Na starówce facet w aucie robi manewry. Bartek odskakuje, ja widzę plan gościa,więc spokojnie wymijam auto. Nie tak zareagowałam. Piekło na starówce. Bo mówię, że trzeba uważac a sama nie uważam. Jestem jak Kuba, który prawie wpadł pod samochód, nie przestrzegam własnych zasad, tylko On wszystkiego pilnuje (TROSKA?). Potem słońce za gorące, czekanie za długie. Na szczęście pomyliłam te adresy, terapia sie nie odbyła (oczywiście żałuje, lecz…). Pytam się, czy kupic mu loda. Kupić. Bartek by nie poprosił. Nie prosi. Zajął sie lodem, dwie gałki wielkie z wafalem. I cisza. Błoga cisza.

Pracujemy nad emocjami. My, terapeutki, psycholog. Dużo w tym mojej winy myślę. Nadwyręzyłam słowo „wściekłosć”, teraz muszę to odwracać. Czy się uda – nie wiem. Pokazujemy inne emocje, zaczęłam od siebie. Ciągle nie widzę postępów. Obnojętnie, czy Bartek jest zawstydzony, smutny, rozgoryczony (za subtelne), to jest tylko wściekłość.

Opowiadam tę historię Mężowi. O tej zasadzie zwracania uwagi na innych, którą wykrzyczał Bartek. Mąż na to „jest zasada noszenia ochraniaczy”. Wiem,wiem, mogę to wykorzystać. Tylko, że chodzi tu nie o walkę zasada kontra zasada. Tylko reakcję, radzenie sobie z emocjami, rozpoznawanie.

Bez kategorii brak
Zobacz więcej...
Nocne Polaków rozmowy
18 Wrzesień 2012 o 08:06
autor
Brak komentarzy
Zespół Aspergera

Rozmawialiśmy z Meżem o tej sytuacji z laptopem. Przy okazji uzmysłowiłam sobie, że bartek nigdy nie wyraził chęci posiadania czegokolwiek. Zabawki, gry, niczego. Czy to objaw czegoś? Czy taki po prostu jest? Wszystko, co zostało mu kupione wynikało z tego, że ekscytował się jakimś tematem i podpytywaliśmy, czy ucieszyłoby go to i to.

Przypomniała mi sie też scenka sprzed wielu lat. Bartek sypiał wtedy u teściowej w miarę regularnie. Nie spał u mojej mamy. Mieliśmy z meżem służbowe wyjazdy i „porozdawaliśmy” dzieci do babć. Kubuś spał u tesciowej a Bartek miał spac u mojej mamy. Jakoś tak wyszło.

No i ten nasz Bartek wszedł pod stół i bez żadnego płaczu (jak to zwykle bywa, gdy dziecko nie chce gdzieś zasnąć) tłumaczył wszystkim, że on tu nie zaśnie, bo „nie jest przyzwyczajony” , „nigdy tu nie śpi”, „jest przyzwyczajony spać u babci Ewy”. Powtarzał to w kółko, żadne pertraktacje nie pomogły. Nie chodziło o to, że w ogóle chciał wracac do domu. Nie płakał, nie wymuszał przewiezienia. Po prostu odmówił zaśniecia w łóżku. Koniec końców zasnął pod tym stołem i go stamtąd przenosili do łóżka. Czy to było już wtedy „aspergerowe”?

Bez kategorii brak
Zobacz więcej...
Padł, rzecz o emocjach będzie (chyba)
17 Wrzesień 2012 o 22:47
autor
4 komentarzy
Zespół Aspergera

Laptop padł. Padł sobie i cicho był wyłączony. Mąż chciał odpalic i tu ECHO. Padł. I wtedy Bartel odwracając głowę od telewizora (Bartek przed telewizorem w fazie animacji… Lampka powinna się zapalić) stwierdził, że to chyba dlatego, że go zalał.

Zalał laptopa wodą, ale przecież on potem trochę jeszcze chodził.

Najbardziej mu przykro zapewne z powodu animacji. Nie z powodu tego, że zalał w sumie mojego laptopa.

Nie wiem jak zareagować. Laptop wybebeszopny do przeschnięcia z marną szansą na powodzenie akcji, bo zgłoszenie zalania było zbyt późne. Karać czy nie karać? Tyle się mówiło o niejedzeniu przy kompie, niestawianiu szklanek. I teraz mamy. Wyszedł nasz brak organizacji (trzeba było spisac na kartce, wywiesic na ścianie), wyszło pozostawienie dziecka samego sobie po lekcjach w domu. A ja dzisiaj dziecku kupiłam pendrive’a, bo mi paskudził całego laptopa różnymi takimi bit mapami.

Nie jestem zła. Smutno mi, że po nim spłynęło. Może zatuszował emocje, bo nie chce mi się wierzyć, że… Może nie zdaje sobie sprawy?Nie chodzi już o tego laptopa. To taki znak. Wczesniej już było niszczenie rzeczy, bezwiednie i bardziej „wiednie”. W zamyśleniu. W złości. Teraz z rozstrzepania. Kazdemu się może zdarzyć, wbrew pozorom, wiem, co mówię. Tyle, że ta reakcja. Taka… bezosobowa, taka „acha, to mi się wylało” i powrót do telewizora. Smutno mi.

Bez kategorii brak
Zobacz więcej...
Podręczniki, pancerz, wszystko zepsułam
16 Wrzesień 2012 o 20:00
autor
4 komentarzy
Zespół Aspergera

Znów BARtek odmawia wykonania zadania domowego. Łzy, histeria, bo zadanie dotyczy cyfr, w jednym „podzadaniu” jest liczba. Jak tak, to nie będzie robił zadania, do końca roku nie będzie pracował. Jazda bez trzymanki, ja zachowuję spokój. Te krzyki Bartka… Bo książki w przysżłym roku nie będzie, bo nie poprawią, bo zmieniają, nie będzie się uczył z błędami, przestaje pracować, bo nie ma pewności, że się dobrze uczy. Wszystko rozumiem. Spisujemy ten adres email do wydawnictwa i naprawdę gotowa jestem walczyć o te zadania, jak lwica.Wracam do zeszłorocznej reguły, że ma notować uwagi na marginesie książki, potem wyślemy list do wydawnictwa (w zesżłym roko udomowa wykonywania zadań „niedoprecyzowanych” i z błędami). W końcu uzgodnione. UFF. Na jakies pięc minut. Sprawdzam zadanie, wynajduję błąd, poprawiam zwykłym długopisem, zamiast zmazywalnym. Bartek odruchowo bierze ode mnie długopis i dalej rozwiązuje zadania juz tym zwykłym. Zrobił błąd i chce poprawić. Krzyczy, bo to przez mnie wszystko, bo ma błąd, bo nie może wymazać. Mówię „przekreśl” a on już kreśli całą kartkę z okrzykiem „kazałaś skreślić”, nawet nie dokończyłam, że tylko tę jedną błędną cyferkę.
 Chce mi się wyć. Bo najpierw pół godziny histerii na temat błędów w podręczniku a teraz wszystko moja wina. Atak na mnie. Nie Atak Bartka na mnie, to atak jego choroby na mnie. Ja wiem,że jedno wynika z drugiego. Że w innych okolicznościach (bez cholernego błędu w podręczniku) Bartek zareagowałby inaczej. Niby wiem, ale człowiekowi tak skacze ciśnienie, mimowolnie się napędza.
 W piekarniku ciasto. Jako, że owoce zebrane, to ciasto z jabłkami i komentarz Bartka „Czy Ty każde ciasto musisz zepsuć owocami?”.
 Parę innych uwag, jak policzki. Trudno. Trzeba po prostu ubrać pancerz.

Bez kategorii brak
Zobacz więcej...
Klatka po klatce
15 Wrzesień 2012 o 11:16
autor
1 komentarz
Zespół Aspergera

Wszystkie Bartkowe zainteresowania, te na dłużej i te na krócej, są dla nas wyzwaniem i zawsze wnoszą coś nowego w nasze życie. Na szczęście dla nas, te jego zainteresowania nie są na tyle upierdliwe, by zdominować nasze rozmowy do reszty, co zdarza się przecież w przypadku dzieci z ZA.
 Bartek rozmawia na wiele temataów, które go kiedykolwiek fascynowały. Najczęściej rozmawia na tematy naukowe, ale te przecież moga być tak róznorodne, że nie odczuwa się monotematyczności w ogóle. Bartek delektuje się szkołą przetrwania. To też jest sposobem na podtrzymywanie konwersacji w normalnym społeczeństwie. Bartek wraca do swoich zainteresowań, wykorzystuje je potem. Zatem robienie węzłów po przerobieniu książeczki z węzłami przestało być interesujące, ale Bartek wraca do swoich umiejętności w tym zakresie na działce, drzewach, spotkaniach skautowskich. Oczywiście w fazie każdego z zainteresowań Bartek włączał się do rozmowy bez ładu i składu, od środka niemalże swoich własnych myśli, bez pojęcia, że trzeba zagaic jakoś inaczej. W tych Bartkowych wtrąceniach się do rozmowy brakowało ogólnej ogłady, bo przerywał rozmowę. Brakowało też wstępu, było raczej było od srodka. Zgodnie z brakiem teorii umysłu dla Bartka było OCZYWISTE, że wszyscy inni wiedzą o węzłach tyle, co on i zaczynał rozmowę ” Ale ten węzeł XXX to jednak fajny, co nie”. Podczas, gdy rozmówca w ogóle nie miał zielonego pojęcia o co kaman. I tak wielokrotnie, rozmowa „od środka” Bartkowej myśli, tej, co właśnie biegnie. Teraz Bartek jest bardzoej otwarty, lata tłumaczeń od „nie jestem wróżką” po „inni mają inne zainteresowania i moga nic nie wiedzieć” aż po wytyczne, że „najpierw wstęp”. Teraz Bartek zagaja poprawnie. Może dorósł, może terapie a może po prostu rozmowy pomogły.
 Zatem wczoraj (a Bartek w fazie tworzenia animacji w paint) przyjechała do mnie O. po jabłka. Rozmawiamy sobie w kuchni o dupie Maryni. I Bartek zagaja jak typowe normalne dziecko. Nie wcina się i nie zaczyna od środka. Zaczyna „Czy Pani chciałaby zobaczyć jakie robię animacje?” czy coś w tym stylu. Ze trzy lata temu byłoby zagajenie na poziomie „A w 55 klatce źle mi poszło z kreską”, wyrwane z kontekstu, wstawione tak sobie do rozmowy, w otoczeniu dalekim od komputera, co zdecydowanie ułatwiłoby rozmówcy doprecyzowanie. Wiadomo, że Bartek będzie zagajał na tematy mu bliskie, ale to przecież normalne. NORMALNE. Jego wachlarz zainteresowań przeszłych i teraźniejszych jest tak szeroki, że nie widać po nim spektrum. Nie jest monotematyczny, choć przecież wiadomo, że przez kolejne kilka tygodni będzie powracał do triady nauka-animacje-szkoła przetrwania. Ale czy to jest odchylenie? Zupełnie nie.

Pamiętam jak kiedyś przyszły do Bartka dzieci. I wtedy on oglądał encyklopedie na dobranoc (jak my się wtedy cieszyliśmy z tego!!!) i fascynował się wulkanami. Te dzieci wszystkie o niebie a Bartek o tych wulkanach. Na szczęście odezwał się eksperymentator w nim i zdominował zabawę robieniem wulkanu.
 To właśnie przyciaga do Bartka. Przekłada wiedzę nad eksperyment, angażując w to innych.
 A tak całkiem BTW to zestaw młodego chemika podarowany na Gwiazdkę leży nierozpakowany. Ograniczenie wiekowe na pudełku nie pozwala Bartkowi rozpakować prezentu. I ten prezent kupiła MATKA, co RZEKOMO teorię Zespołu Apsergera ma w jednym paluszku
 Zatem nie nudzimy się z Bartkiem. Tworzy fantastyczne animacje. Obejrzał wczoraj SPINACZA i podejrzewam, że zafiksuje bardziej. Ale czy to źle?

Bez kategorii brak
Zobacz więcej...
Ubrać w szablon, przełamać złość
13 Wrzesień 2012 o 21:22
autor
2 komentarzy
Zespół Aspergera

Bartek niespokojny. Nawet bardzo. Zmiany w planie lekcji znosi kiepsko, denerwuje się, wykrzykuje, że miało być inaczej a jednak chodzi cztery dni a nie trzy, nie na takie godziny jak w pierwszym tygodniu. Tłumaczymy, że wrzesień to taki miesiąc, w którym plany się układa, dopasowuje, dopina na ostatni guzik. To jednak nie pomaga. Bartek zatem wykrzykuje co chwilę nowe swoje uwagi pod kątem planu i złamanych ustaleń. Plan na jutro zmienił się, Bartek zaczał nową kampanię antyplanową. Wzięłam pomarańczową kartkę z bloku technicznego, poprosiłam go o ten cudowny pisak, który ma i dawaj rozrysowywać na tej kartce autobusy (dwie linie). Bartek przyłączył sie z radością, bo to oznacza nowy, poukładany świat. Kazał sobie wpisać w jednym ciągu kolejne odjazdy autobusów w kolejności jak przyjeżdzają a nie dwie osobne linie. Mądre dziecko. Potem zakazał wypełniania dni planem lekcji, bo przecież jednak się może zmienić (akceptacja?). I tak jakoś udało się ogarnać temat. Z wyjątkiem terapii, gdzie zakwestionował zmianę terminu terapii ze środy na wtorek. Poziom akceptacji zmian jest zadziwiający. Pan psycholog zapytał się Bartka jak znosi zmiany i czy nie będzie zaskoczony, że spotkamy się w innym miejscu, w większej sali, na Placu Matejki. Ano nie, bo tam jest z górki. I to zdziwienie w głosie, że psycholog nie wie (oczywista oczywistość). Każdy wie, że tam jest z górki. Czyli reasumując weźmie rumbala i będzie śmigał. Taką ma wizję. I każdy ma to wiedzieć (wszyscy myślą tak samo?).Zatem mozna jakoś tę oporność na zmiany wypracować metodą… marchewki?
 Tylko czy mam marchewki na wszystko?
 Rozkręcamy się po prostu. Z obawą troche i dumą, bo jakby nie było Bartek dojeżdza samodzielnie do szkoły i z niej wraca. przypomniała mi się książka Lenory Skenazy. I teraz ja. Posyłam swoje aspergerowe dziecko do szkoły, do sklepu, może go nie uspołecznię, może zawsze będzie „inny”, ale życiowo zaradny.


Bez kategorii brak
Zobacz więcej...
Idzie nowe
11 Wrzesień 2012 o 18:46
autor
Brak komentarzy
Zespół Aspergera

Dzisiaj po raz pierwszy spotkaliśmy się z nowym psychologiem Bartka. Dobrze mieć kogoś takiego, bo terapia jest niby indywidualna, ale jednak bardzo grupowa, bo rodzinna. TOdziwne, co napiszę, ale wydaje mi się, że podczas tego pierwszego spotkania psycholog siegnął takich podkładów w Bartka psychice, których poprzednikom się nie udało. Podczs bardzo swobodnej rozmowy z nami wyszło wszystko, co gnębi Bartka. Ja to widziałam, po łzach w kąciku oczu, takich tłumionych z wściekłości, chociaż pytania nie były gnębiące. Bartek się śmiał, nawiązał rozmowę, kontakt. Psycholog młody i zapytał o ulubione gry, wymieniając jakieś skróty. Zaimponował. Bartek rozmawiał, uzewnętrznił się całkowicie. Dla niego-naprawdę ciężkie spotkanie, bo z worka wszystkich strachów powypadały te najważniejsze. Powiedzieliśmy chyba wszystko, o tym jak sobie nie radzimy w konfliktach Bartek-Kuba. Bartek opowiadał o swojej agresji względem Kuby. O rozwiązaniach, jakie stosuje…
 Z Kubusiem też poradnia PP. Z powodu totalnej dekoncetracji i braku motywacji na dłużej, naprawdę szybkiego zniechęcania się, zapalania się i gaśnięcia po chwili. Nie wiem, na ile ma to związek z Bartkiem. Na pewno Kuba może mieć kompleksy. Idziemy zatem wielotorowo  Terapia każdego z osobna i całej rodziny. I to chyba bardzo dobra droga. Póki co pani stwierdziła, że Kuba ma problem z koncetracją i stąd wynika niechęć do matematyki. Za tydzień badanie pedagogiczne. Tak pomiędzy badanie krwi, bo coś długo rowerowe siniaki nie schodzą, szczepienia i inne zaświadczenia. Dzięki Bogu kochany nasz lekarz rodzinny potrafi załatwić wszystko za jednym zamachem i nie trzeba aż tak dużo biegać. I co ważniejsze, nasz lekarz rodzinny był na szkoleniu, gdzie słyszał o Zespole Aspergera
 Poza tym znów się chyba wkręcę w ciekawy projekt 

Bez kategorii brak
Zobacz więcej...
Stres
10 Wrzesień 2012 o 17:43
autor
1 komentarz
Zespół Aspergera

Rozpiszę się…
 W jednej z książek przeczytałam o cukierkach w sklepie. O tym, jak dziecko z Zespołem Aspergera (a mam wrażenie, że większość książek, które przeczytałam odnoszą się tylko do dzieci) może się zdenerwować, zestresować, bo w szkolnym sklepiku nie było ulubionych, tych, co to zawsze były, cukierków. Pisałam już chyba nawet o tym na tym blogu. Zatem nagłą zmianę nastroju Bartka staram sie zrozumieć, przeanalizować. Czasem dopiero wieczorem, czasem po kilku dniach odkrywam związek. W wielu przypadkach trudno mi uwierzyć, że tak odległe od siebie sytuacje mogą być powiązane. Stąd moja notka o efekcie motyla popełniona jakiś czas temu. Tak to widzę, po prostu.

Nie wiem, jak to było dzisiaj. Bartek spóźnił sie na autobus i zadzwonił do mnie z zapytaniem, czy nie wiem, co sie stało z tym autobusem, bo on ZAWSZE ma pecha. Dzięki Bogu nie frustrował się, podjął racjonalną decyzję. Potem powiedział, że „autobus jednak już przyjechał” i rozłączył się. DO szkoły trafił w połowie lekcji. Sensacji w szkole nie było, wiedziałabym o tym.
 W domu piekło. O wszystko. Zupa nie taka, a zawsze pomidorowa była inna, źle pachnie, źle wygląda i wszystko nie tak. „Czemu jestem karany?” i inne wymyślne zdania… Jak tak, to on taaaaakiej nie zje, bo do takiej nie jest przyzwyczajony.
 Potem było chlipanie przy zupie, bo wredna matka ZAKAZAŁA jęczenia, skoro sie zupy nie próbowało. Ta zasada zawsze działa, tym razem niestety nie. Bartek powycierał nos w rękawy. Zwróciłam uwagę, że to niehigieniczne, to przyczepił się Kuby, że on jest caaaaaały nihigieniczny (tu padły przykłady). A w ogóle to za głośno położyłam talerze, za głośno stukałam łyżkami i hałas generalnie był nie do zniesienia. Jak tak, to on jadł nie będzie.
 Trudno. Rozważam na szybko, czy to rozbestwienie i wzruszam ramionami. Trudno. Pójdziesz gadzie na terapię głodny.Nie licz na telewizor i komputer (za ten ton…).
 Czy pedagogicznie, to nie wiem. Dziecko się zreflektowało i wróciło skruszone.Zapytało się, czy anuluje karę na telewizor i komputer jak zje zupę (5 łyżek) i drugie danie. Układ. Malutki układzik. Przeczołgał mnie. Ale poszedł na terapię najedzony. Pojechał autem.
 Przed wejściem zero kontaktu wzrokowego z panią, z kolegami. Rzucił się na zabawkę i IGNOROWAŁ po całości wszystkich.
 „Ta zabawka jeszcze tu będzie, jak skończymy zajęcia” – rzekła terapeutka
 „Nie jestem pewien” odopowiedziało dziecko.

I chmura gradowa weszła do sali.
 Gdzie moje wczorajsze dziecko? Podmienili, zabrali?
 Czy to spóźnienie i wszystko potem od za głośnych talerzy po zapach zupy ma związek? CZy wyjdzie potem?

Bez kategorii brak
Zobacz więcej...
Socjoterapia
9 Wrzesień 2012 o 15:57
autor
2 komentarzy
Zespół Aspergera

W październiku rozpoczynam studia, wszystko na to wskazuje. Nie wiem, czy decyzja jest słuszna czy nie. Mam nadzieję, że wniesie to jakąś wiedzę do mojego życia. Bo do obecnej pracy raczej się nie przyda
 No chyba, że wpadnie jakiś problem, który trzeba rozwiązań w grupie terapeutycznej. Wiem, że lubię sobie doczytać tu i ówdzie, więc czy papier jest potrzebny – nie wiem. Czas pokaże, czy to będzie przydatne czy też będzie tylko fanaberią znudzonej mamy.

Bez kategorii brak
Zobacz więcej...
Zwykły dzień
8 Wrzesień 2012 o 13:57
autor
Brak komentarzy
Zespół Aspergera

Właściwie nie taki zwykły. Zaczyna się Winobranie. Jeszcze nie zdecydowaliśmy, czy pójdziemy zobaczyć. Chłopcy dzisiaj zrobili na rowerze 32 km w gminnym rajdzie organizowanym przez kolegę Męża. Wybaczę im leżenie przed telewizorem.
 Planujemy powkładać ogóry do słoików, pomidury ususzyć i może skusić się na ciasto marchewkowe. Zwykłe nasze życie. Wieczorem może jednak koncert Wyszkoni a może komedia w TV. Może Goście w Ameryce?Cieszę się, że do wielu filmów mogę wrócić teraz z chłopcami. Arabella, Goście, goście…Taka zwykła sobota.

Rozśmieszyło mnie dzisiaj wiele sytuacji prosto z rynku.

Starszych panów trzech. Do dwóch podchodzi trzeci i mówi:

- To, co panowie stolik przyniosę, tylko czy mamy, co dać na stół?
 - Na stół to kiedyś mieliśmy, teraz mamy aptekę.

I rozmówki sprzedawców:

- Dzisiaj winobranie się zaczyna.
 - Dzisiaj? O jeny to znowu trzeba pić?

Dzisiaj się zaczyna. Na tę okoliczność kupiłam korki do butelek, żeby zlać, to co zrobiliśmy w zeszłym roku i przygotować butlę do nastawienia nowego wina. Prawdziwi winiarze z nas. Zawsze przy tym aystuja dzieci. Jaki to ma wydźwięk pedagogiczny – nie wiem 

Czekam jeszcze na ostatnie informacje ze szkoły i jeśli będą dla mnie pozytywne to od października… socjoterapia.

Bez kategorii brak
Zobacz więcej...
Początek roku szkolnego
8 Wrzesień 2012 o 13:47
autor
Brak komentarzy
Zespół Aspergera

Przyniósł wiele zmian. Nie wiem jeszcze czy na lepsze czy na gorsze. Chyba żałuję,że Bartek na nauczanie indywidualne. Nie przypuszczałam, że oznacza to konkretną ilość godzin. W przypadku Bartka – 10. Zatem lekcje są skumulowane i w przypadku polskiego, matematyki wyjdzie to na dobre. Nie mogę odżałować angielskiego, który w trybie normalnym Bartek miał codziennie. A teraz… 1 godzina.
 Plan wymaga od Bartka dużej samodzielności. Dużej dyscypliny, gdyż musi do tej szkoły wyszykować się sam, no chyba że akurat mamy wolne lub popołudniowe zmiany. Trzy razy w tygodniu Bartek jest „zorganizowany”. W pozostałe dwa dni, gdy my pójdziemy do pracy będzie blamował. WProwadziliśmy wytyczne, co do obowiązków Bartka w wolne dni, ale doskonale wiem, że po odpierdzieleniu wszystkiego będzie leżał przed TV tudzież grzał tyłek przed kompem. Wbrew pozorom przypilnowanie dziecka z lekcjami będzie dla nas wyzwaniem, bo w naszej pracy się nic nie zmiania i pilnowanie dziecka zaczynamy po obiedzie, najczęściej koło 18. Nie wiem jakim cudem możliwe jest przestrzeganie zaleceń, ile dziecko ma być dziennie na dworze, itp. Po 18 dzieciaki tak naprawdę są już zmęczone. Bartka budzimy rano normalnie, bo jeśli raz wstanie później, przesunie się wieczorne pójście spać i wtedy już pójdzie z górki, niewyspanie, złość…
 Bartek dojeżdza sam do szkoły. Dziwi mnie trochę to, że dojazd uczniów niepełnosprawnych do szkół specjalnych jest darmowy a uczniów niepełnosprawnych do zwykłej szkoły już nie. Nie rozumiem podstaw. W każdym razie ADHD, autyzm, epilepcja to niepełnosprawności, w których dziecko może uczęszczać do zwykłej szkoły.
 Zatem rok wyzwań.

Bez kategorii brak
Zobacz więcej...
Nowe
3 Wrzesień 2012 o 14:34
autor
3 komentarzy
Zespół Aspergera

Nowy rok szkolny. Przeczuwam nowe, lepsze kłopoty.
 Podczas zajęć organizacyjnych dla rodziców i uczniów (takie ogólniki) pani wspomniała, że można być zwolnionym z zajec wyrównawczych, ale trzeba sobie zasłużyć. Bartek walczy z ocenami jak tylko może, zatem pytanie do pani brzmiało „czy zwolnienie przysługuje z ocen czy z posiadanej wiedzy?”. To nawet nie haczyk, to wielki HAK i odpowiedź pani zostanie nagrana jak na dyktafon. Rozproszyłam odpowiedź w kasie, żeby nie uzyskał jej Bartek wprost.
 Potem było bardzo niehigienicznie, na to nie mam już sił i wstyd mi okrutnie. ODSZCZEKUJĘ poprzednie notki o względnie spokojnym aspergerze. On jest po prostu inny u nas.
 Bartek będzie miał zajęcia w poniedziałki, czwartki i piątki. Basen indywidualnie, na karnet.
 Co ja myślę o tym wszystkim? Mam ambiwalentne uczucia. Wydaje mi się absurdem, by dziecko z aspergerem chodzące do szkoły prywatnej, małej, malutkiej miało zajecia indywidualne. I teraz drogi są dwie albo on aż tak dawał czadu albo coś jest nie tak ze środowiskiem pedagogów, z edukacja w ogóle, w całości. Albo to, albo to.
 Druga moja myśl jest taka, że w tym konkretnym momencie, na tym zakręcie, w tym stanie emocji Bartek powienien miec zajęcia indywidualne. Będzie czas na jego chwalenie, podniesienie jego samooceny.
 Bartek widzi, że inni sa chwaleni a on nie (za to samo przed 3 tygodniami), że inni nie są przywołani do porządku (on był a ktoś za to samo – nie). Zauwazy wszystko. Jak zauważy – tajfun.
 Pamiętam pierwszą szkolną awanturę. Bo dostał kartkę za bieganie po korytarzu a czwarta wtedy klasa biega i nic. A zasada jest jedna.
 Pamiętam, że Superniania, z którą wtedy rozmawiałam o tym, powiedziała, że mam pełne prawo domagać się wyjaśnień od szkoły i mam być po stronie dziecka.
 Czasami myślę, że za mało jestem po jego stronie. Jednak.
 Zastanawiam się, czy w szkole publicznej byłoby lepiej? Czy w integracyjnej byłoby lepiej?
 O szkole tak naprawde powinnam napisać kiedyś książkę. Tak na grubo.
 Zatem boję się. Bo czuję, tylko troszkę przeczuwam, że zajęcia jeden na jeden mogą pokazać nauczycielom, co Bartek o pedagogach myśli. Przeczołgać wszystkich i każdego z osobna. Łapać za słówka…z asperegra i z udawania aspergera.
 Mam stracha.

Bez kategorii brak
Zobacz więcej...
Dzień bez TV i KOMPA ;)
2 Wrzesień 2012 o 18:37
autor
Brak komentarzy
Zespół Aspergera

Bartek dostał ode mnie karę. Za ugryzienie Kuby. Takie reakcje zdarzają mu się. Rzekomo Kuba go prowokuje. Coś odpowie albo zapyta a przecież wg Bartka „każdy powienien to wiedzieć”. I w różnych sytuacjach zdarzają się takie akcje. Dałam karę. Na cały dzień.

 Od rana marudzenie przeplatane ze świergoleniem.

Marudzenie, że to dwie kary za jedno wykroczenie, że jak tak, to powinno byc pół dnia, że 5 godzin już minęło, że musze wziąc pod uwagę, że był grzeczny od rana, że śmo. Powiedziałam, że być może za czesto odpuszczam i nie ma efektów, czyli dalej są akcje typu „ugryzienie brata”.To raczej normalne nie jest z tym gryzieniem.
 Jak tak, to on będzie marudził mi cały dzień.

Lecz…dawno nie widziałam szczęsliwszego dziecka!

Świergot, jakby aspergera nie miał. Stał przy mnie gdy obierałam jabłka na mus (bo tylko domowy zje, szczyt szcześcia naleśnik z musem), stał nad garami. Wyciagnął (jednakże za namową) książkę o eksperymentach (jedną z wielu). Biegał z kubkami, świeczkami, solą, kabelkami, popodłączał wszystko i obliczał amperogodziny (chyba?).
 Pojechał na rumbalu do babci, wracając skręcił nogę. Chyba skręcił. Delektował się zakładaniem bandaża, altacetu, skakaniem. Pomagał przy obiedzie, skacząc rzecz jasna.

Wszystko tonem społecznego dziecka, po którym rozpoznać dałoby się co najwyżej ADHD. Co kilka minut „juz 6 godzin świeci”, „już 6 godzin i 11 minut świeci”….i w kółko. A teraz zdjął bandaż, przy chowaniu sprzętu pierwszej pomocy walnął sie w głowę (opowiadając to w formie anegdoty), po czym oświadczył, że noga go nie boli, to idzie na rower!

Ktoś mi podmienił dziecko.

Zatem do uspołeczniania Bartka najlepszą metodą jest izolacja od komputera i telewizora.

Bez kategorii brak
Zobacz więcej...
Inne, ale nie gorsze
1 Wrzesień 2012 o 23:06
autor
2 komentarzy
Zespół Aspergera

Pod wpływem notki Wytrzymalskiej przyszło mi do głowy, że i ja powinnam coś napisać. Przychodzi mi do głowy jedynie myśl, że wiem, że z Bartkiem jest względnie spokojnie. Relatywnie spokojnie. Są dni gorsze, są dni lepsze, są tygodnie lepsze, tygodnie gorsze. Że o autyzmie wiem naprawdę niewiele…

Dzisiaj w Dalej razem przytulił się do mnie autystyczny chłopczyk. Powodem był mój telefon komórkowy. Telefon komórkowy generalnie, jak zauważyłam podczas różnych spotkań, powoduje w dzieciach autystycznych wielkie emocje. Chłopczyk bardzo się ekscytował, machał rączkami i tylko w przerwach tego machania rączkami dotykał ekranu telefonu, czasem zwracał ku mnie twarz, reagując na głosy. Czy rozumiał – nie wiem. Zakładam, po obejrzeniu historii Carly, że rozumiał wszystko, co powiedziałam. O chłopcach, Lenie, których zdjęcia miałam w telefonie i o tym, że nie moge skonfigurować telefonuz

Czasami spotykam dzieci autystyczne. Takie całkiem. Krzyczące, machające rączkami. Pozornie bez kontaktu z otoczeniem. Myśle, że pozornie. Może też dzieci, które spotykam są Aspergerowe , z innymi objawami, inną tych objawów konfiguracją. Inne.

Czekam na tę książkę, na te rozmowy i doczekać się nie mogę. I nie wiem czy powinnam opowiadać jak jest u nas. CZasem śmiech, czasem łzy. Ostatecznie przecież względnie spokojnie…













Bez kategorii brak
Zobacz więcej...
Butterfly effect
1 Wrzesień 2012 o 00:41
autor
Brak komentarzy
Zespół Aspergera

Czasem myśl przyjdzie…

Z Aspergerem jest właśnie tak. Ktoś, coś, gdzieś – skrzydła motyla. A u Bartka – tajfun. Pozornie bez powiązań, w oderwaniu. A tak naprawdę teoria chaosu. Efekt motyla.

Przyznam, że nie lubię pisać metaforycznych tekstów, rozważań natury egzystencjonalnej. Nawet moja „polonistyczna” praca miała stron 70 ze wszystkim,czcionką 14* (czyż nie liczy się bardziej jakość?). Lubię lapidarność, kwintesencję, meritum. Czasami jednak cżłowieka nachodzi, refleksja, błysk, porównanie.

I dzisiaj właśnie się to stało.

Efekt motyla.

* Praca ta została jednak doceniona i opublikowana w Almanachu 

Bez kategorii brak
Zobacz więcej...
Labilnie
1 Wrzesień 2012 o 00:27
autor
Brak komentarzy
Zespół Aspergera

Męczy mnie w chorobie Bartka ta labilność. Jednego dnia tak cudnie, że zaczynasz sądzić, że pomylili się w diagnozie. Nie trafiasz ani na „szczerość”, ani na „dosłowność” a „teoria umysłu” nie doskwiera. Sensoryka nie daje znac i wydaje ci się, że to Absurd. Że Aspergera nie ma wokół.
 Innego dnia ALL INCLUSIV. Próbujesz podzielić na małe fragmenciki cały dzień, żeby wyłuskać przyczynę. Co sie stało? Czemu wczoraj wiedział, że jest „szczery” i reflektował się, że nie można aż tak szczerze. A dzisiaj wszystko.
 Skupiasz się i analizujesz. Ile spał, co zjadł, co było rano , co potem. Co się stało? I wiesz, że choćbyś się starała nie rozwiążesz całej zagadki, nie dotrzesz do najgłebszego z wszystkich sedn. Owszem powie, w bezsenną noc wyjdzie za niedługo…może za kilka dni a może w przyszłym roku.
 Możesz analizować i nie znajdziesz odpowiedzi. Nie rozumem, prędzej sercem. Za niego – bo on przeciez nie wie.

Bez kategorii brak
Zobacz więcej...
Argumenty
31 Sierpień 2012 o 15:26
autor
Brak komentarzy
Zespół Aspergera

Tata zabronił Bartkowi siedzieć przed komputerem i telewizorem od popołudnia do wieczora. Decyzja była podyktowana podkrążonymi oczami i rezygnacja Bartka z przejażdzki rowerowej. Sytuacja wcześniej nie do pomyślenia. Bartek utknął w świecie z monitorka. Tłumaczymy i tłumaczymy, że to dla zdrowia, bo go kochamy.

- Czyli nie kochacie Kuby, bo w zeszłym roku pozoliliście mu siedzieć cały dzień przed telewizorem, kiedy ja byłem na rowerze?

- Kłamiesz, bo powiedziałaś, że można odbudować świat w Minecraft. Nie można, bo teraz nie pozwalasz!

- A Ty siedzisz w pracy osiem godzin i jeszcze w domu!

- Od książek też się psuje wzrok!

Dyskusja przeciągała się, wracała falami przez kilka godzin. Dziecko wyciagało wnioski i argumenty naprzemiennie. Chęć postawienia na swoim dodawała mu skrzydeł w tej zabójczej argumentacji. Ja nie mam siły na takie naciaganie struny. Na polemikę. Tak walczy dorastająca młodzież. Bartek tak walczy od zawsze. Nie sposób mu wtedy nie przyznać w duchu racji. Widzi sprzeczności. Coś zawsze wyciągnie z kapelusza. Nie mogę powiedzieć „bo tak i już”.

Bez kategorii brak
Zobacz więcej...
O niczym
31 Sierpień 2012 o 15:19
autor
Brak komentarzy
Zespół Aspergera

Koniec wakacji. Przed nami nowy, pracowity rok. Bartek przejdzie na nauczanie indywidualne w szkole. Na diagnozę „rozkojarzenia” Kuby czekamy. Znów będziemy zgrywać grafiki całej rodziny. Zajęcia w szkole plus terapia plus nasza zmianowa praca. Gdzie tu wcisnąć coś jeszcze? Wiem, że jak ma się mało czasu, to trzeba wziąć dodatkowe zajęcie. Chciałabym, ale nie udaje się.
 Dzisiaj zadzwonił pan psycholog, żeby umówić się z nami rodzinnie. Przyda się nowe spojrzenie na to wszystko. Bartek ma trzy razy w tygodniu terapię. Gdzie wcisnąć terapię rodzinną?Nie mniej jednak chciałabym, ciekawa jestem. Zwłaszcza, że pan psycholog ma kwalifikacje zabójcze, od terapii rodzinnej po małżeńską. To takie „amerykanckie” mieć swojego psychologa;)
 Tak naprawdę boję się nowego roku. Może dlatego, że ostatnie miesiące szkolne były bardzo emocjonalnie wyczerpujące. Bartek aspergerował, Kuba uciekał ze szkoły (zatrzymując się na schodach i podwórku dla ochłonięcia). Wszystko jakby na granicy emocji, które jeszcze nie zostały wygaszone.

Bez kategorii brak
Zobacz więcej...
PPP vs SZKOŁA/UDAWACZ ASPERGERA
29 Sierpień 2012 o 18:29
autor
Brak komentarzy
Zespół Aspergera

Taką mam refleksję jeszcze, skoro już tak bardzo się rozpisałam (a zawsze chciałam mieć styl lapidarny  )…

Moja siostra używa zwrotu „przeczołgać kogoś”. Bartek niejednego pedagoga w PPP przeczołgał. Po wyżynach Aspergera.

Podczas badań w PPP Bartek wszedł pod stół. JEDENASTOLATEK! U mnie w domu nie wchodzi pod stół i z tamtej perspektywy ani nie odrabia zadań ani nie prowadzi konwersacji.A przecież wiedział, że idzie na badanie pedagogiczne, do PEDAGOGA. Nie dostał feedbacku. Pani odpuściła. Badania pod stołem.

Rok temu miał diagnozę w kierunku dysgrafii i dysortografii.
 „Pisz małymi literkami”. To napisał. Z lupą trzeba czytać było.

Ostatecznie pani się poddała.

Komunikat dla Bartka? Znaczy trzeba przeczołgiwać wszystkich dalej.

Dzieci z Aspergerem też badają granice. Bartek je przekroczył. Bartek będzie póbował dalej. U każdego pedagoga w szkole. Przykro mi. Ma sprzeczne komunikaty, więc tak to się kończy.

Staramy się mówić do niego „w jednym języku”. Spójnie. Wykorzysta, jeśli zauważy ŚWIATŁO W TUNELU. I w PPP zobaczył.

Moje dziecko jest inteligentne. Moje dziecko jest mądre. Mechanizm wyciagania wniosków jest u niego dobrze rozwinięty.

Wniosek? Można z pedagogami walczyć. Można ich dręczyć. I nic, zupełnie nic nie mogą zrobić jeśli „zagram” Aspergera. A talent aktorski też ma.

Ja wiem, że w wielu przypadkach ja sama jestem bezradna. Ale tak sobie marzę, że poradnia na badaniu nie będzie. Bo to ZNAK dla Bartka. Hasło do boju.

Taka refleksja. A co!

Bez kategorii brak
Zobacz więcej...
O nie-policzku
28 Sierpień 2012 o 21:04
autor
1 komentarz
Zespół Aspergera

Postanowiłam nie nadstawiac policzka. Jeśli ktoś chce mi wskazywac drogę, skarżyć na Bartka to uprzejmie zapraszam do lektury ” W naszym domu” albo bloga Wytrzymalskiej.Niech sobie popatrzy i niech sobie pokontempluje.

Na przykład niech pokontempluje sobie, że Bartek nie krzyczy, bo koleżanka ma żółtą bluzkę. A mógłby wpaść w histerię. KLASYK.

Na przykład niech pokontempluje sobie, że Bartek mógłby skonstrować coś i wysadzić, skoro ktoś go okłamał (skoro kłamać można, to wysadzać też).

Niech po prostu poczyta. Niech czasem odpuści. Bo stuka, bo leży na ławce, tudzież pod ławką. Bo popycha czy żuje kartki. I pluje. Niech poczyta.

Niech za bardzo nie normalizuje. Bo przedobrzy. Chcąc normalizować osiągnie się jedynie efekt taki, że Bartek pomyśli, że jest najgorszy. ZNÓW. Po raz enty. Że zawsze winien.

A wszyscy wiemy, co się wtedy dzieje z cżłowiekiem…

Bez kategorii brak
Zobacz więcej...
Refleksje o ORZECZENIU
28 Sierpień 2012 o 20:55
autor
Brak komentarzy
Zespół Aspergera

Refleksje własne. Maluteńkie.

Refleksa nr 1.Wachlarz zainteresowań jest na tę chwilę tylko trochę „sprofilowany”. A na pewno nie jest ograniczony. Jesli jest, to ja również mam obecnie ograniczony zakres zainteresowań.

Refleksja 2. Zapomina się, że wszystkie dzieci coś majstrują.

Refleksja 3. A co jeśli jestem sama niezdiagnozowana?

Bez kategorii brak
Zobacz więcej...
Kręte ścieżki i ogólniki
28 Sierpień 2012 o 20:54
autor
2 komentarzy
Zespół Aspergera

Nie chciałam o tym pisać, wymazać chciałam. Zutylizować najchętniej. Orzeczenie o potrzebie kształcenia indywidualnego trzeba uzasadnić. Tak sobie to tłumaczę. Zatem trzeba wpisać tam wszystko, co ZŁE i do POPRAWY z jednoczesną OPCJĄ BEZ KONKRETÓW. Nie zgadzam się z wieloma rzeczami. A właściwie to nie zgadzam się z GENERALIZOWANIEM. Z UOGÓLNIENIEM. Raz zniszczona umywalka, raz porysowane krzesło, raz rzucona herbata w sufit. Przepraszam, dzisiaj słuchawki się w ręku Bartkowi rozpadły. Czy innym się to nie zdarza? Dzieci nie wybijają przypadkowo szyb? Nie dlatego wymyslili to ubezpieczenie opcja „dzieci”, co pokryło nieszczęsną umywalkę (czy pisuar?). Ale dobra, może są jakieś wytyczne. I trzeba wpisać.

Czy możliwe jest uzasadnienie kształcenia indywidualnego w mniej bolesny sposób? Czy może rodzic jednak musi mieć terapię szokową, bo może za blisko jest i nie widzi bandziora? (Wiersz…. Za blisko jesteś… Za naocznie jesteś, żebym cie mogła zobaczyć raz wtóry…)

Orzeka się Zespół Aspergera. Duże trudności adaptacyjne, zaburzenia zachowania i zaburzenia emocjonalne, nasilone zachowania agresywne, tendencje do niszczenia mienia, znacznie utrudniona współpraca z nauczycielami i rówieśnikami. Trudności z kontrolą emocji. nadwrażliwośc na hałas, zmianę rutyny dnia codziennego. Nieadekwatne zachowania społeczne, reakcje emocjonalne, brak zrozumienia zasad społecznych. Problemy semantyczne-trudności w rozumieniu przneośni i metafor, dosłowny język, nadmierna precyzja i konretność wypowiedzi. Ograniczony zakres zainteresowań. Problemy z zabawą symboliczną i dgrywaniem ról. Zaburzenia koncentracji uwagi, zaburzenia sfery motywacyjnej. Trudności z podporządkowaniem się i realizacją nielubianych i nieakcetowanych zajęć. NIEDOPASOWANIE DO OTOCZENIA!

Zalecenia: Codzienna praca dydaktyczno-wychowawcza (nad motywacją, wytrwałością, umiejętnościa podporządkowania się ogólnym regułom i zasadom współżycia społecznego).

Jedna myśl przychodzi mi do głowy. Nie ma RAD. Nie ma patentów. Nie ma sposobów. Stąd te ogólniki. Trzeba radzić sobie samemu. Szukanie rozwiązań na „aspergerową” sytuację z Bartkiem to zawsze burza mózgów. Z nauczycielami, terapeutkami. Oczywiście w oparciu o wiedzę pedagogiczną, psychologiczną. W oparciu o moją wiedzę. Potrzebne jest coś, co będzie POMOCĄ dla rodziców.

Bo ja potrzebuję pomocy. Twórczych rozwiązań na życie w domu, na wyjście w miejsca publiczne, na „gadanie”, na bezsenność, na podwyższenie poczucia własnej wartości i samooceny dziecka. Wszystko jest INTUICYJNE. Nie ma sprawdzonych metod, jedynych słusznych.

Wypadaloby dzielic się rozwiązaniami. Co robić, gdy Twoje „aspergerowe” dziecko…

Zatem można szukać rozwiązań. Wszędzie.

Te uogólnienia to bezradność.

Bez kategorii brak
Zobacz więcej...
Nie kazałaś! Prosiłaś!
26 Sierpień 2012 o 23:01
autor
Brak komentarzy
Zespół Aspergera

Dzieci muszą mieć reżim. Jednak. Za dobrym byc nie można.
 Poszli spać. Oczywiście światło nie zostało zgaszone. Przepychają się słownie, kto ma zgasić. Bo ja wczoraj, bo Ty wczoraj, Bo On, bo Ty nigdy…

- Bartek, proszę zgaś światło w pokoju.

- Nie. Nie zgaszę.

- Bartek, proszę zgaś światło w pokoju.

- Nie.

- Bartek, proszę zgaś światło w pokoju.

- Nie. Bo ja wczoraj zgaszałem.

- Nie liczę on poczatku waszego zycia kto, co i ile razy. Proszę Ciebie. Bartek, proszę zgaś światło w pokoju!

- Nie.

- Rodziców się słucha, gdy wydają polecenia. Bartek, proszę zgaś światło. Jak nie zgasisz, to jutro nie będziesz oglądać telewizji i grać na kompie.

- Ale Ty nie kazałaś, tylko prosiłaś! – gasi wreszcie głęboko urażony.

- To było polecenie tylko w kulturalnej formie.

- Ach tak! Teraz Cię kultura obchodzi! Jak tak to spójrz na Kubę!

Nie wiem, co akurat Kuba miał wspólnego z kulturą. Czy On naprawdę nie rozumiał, że to polecenie? Przypomina mi sie jeden z wpisów Wytrzymalskiej. Obawa, że Januszka chowa…

Bez kategorii brak
Zobacz więcej...
Test
26 Sierpień 2012 o 12:18
autor
3 komentarzy
Zespół Aspergera

Testuję nowy sposób komunikacji z Bartkiem i kontroli wydanych poleceń. Pierwszy raz to ja się nagięłam, ja się dostosowuję. Wiadomo, że uprzedzam o zmiane, tłumaczę powiedzenia, ale to nie wymaga niczego ode mnie. Teraz walczę z kobiecym „gadaniem”. Zamiast powtarzać „nie marnuj wody” poszłam za radą Bartka i zapytuję „Czy marnujesz wodę?”. Nie rzuca się. Nie krzyczy. Odpowiada.Że zapomniał i dziękuje za przypomnienie lub „nie marnuję”.
Bez kategorii brak
Zobacz więcej...
Rodzeństwo
26 Sierpień 2012 o 12:15
autor
3 komentarzy
Zespół Aspergera

Może być tak różne… Z jednej matki, jednego ojca. Swiergot wstał, zrobił sniadanie, „kto, co pije” i w ogóle, po sniadaniu zaproponował lody. Wszystko spiewając. Czarny chleb i czarna kawa…W między tak zwanym czasie wystukując rytm wszędzie, o cokolwiek, że tak powiem. Świergot.
 Nie jest to żadna terapia dla Bartka. To dla niego PROWOKACJA. Oczywiście, że Kuba prowokuje. Czasem bardzo świadomie. BAAAARDZO. Czasem bez świadomości, dopytując się po prostu, bo czegoś nie zrozumiał. Świergot w domu bywa tłamszony przez Aspergerowca. Aspergerowiec mota się, bo „społeczności” w Kubie za dużo. Za dużo hałasu, śpiewu, niemalże ADHD. Radości po prostu.
 Kiedy jest źle Kuba płacze i woła „nienawidzę Aspergera!”.
 Bo się poszarpali. Gdy się poszarpią Bartek nie zna umiaru. Napędza go wściekłosć, adrenalina. Kiedy jednak coś się zdarzy, to Bartek przybiega z rozpaczą… Jak opanować domowy chaos i takie dwa całkowicie różne temperamenty. Różnica między nimi dwa lata.

Bez kategorii brak
Zobacz więcej...
Biwak, cierpliwość, język i autorytety
25 Sierpień 2012 o 12:02
autor
Brak komentarzy
Zespół Aspergera

Z biwaku wygonił chłopaków deszcz. Wrócili całkowicie przemoczeni. Oni, ubrania, plecak. Słowem wszystko. Bartek podekscytowany, gdyż z powodu rozłożenia namiotu na górce kilka razy ześlizgnął się w stronę strumienia. Ogarnęliśmy wszystko, łącznie z wypłukaniem usyfionych totalnie karimat i wyczyszczeniem menażki. Rękami Bartka ogarnęliśmy, bo ja skupiłam się na odkurzaniu kocich kłaków, Kuba na kociej kuwecie a Mąż na reszcie spraw pobiwakowych.

Bartek wyskoczył wykąpany z łazienki. Siedzi w samych majtkach przy śniadaniu. A że teraz właściwie włosów za wiele nie ma, więc zauważam braki.

- Bartek, masz piasek we włosach!

- To nie piasek. Nie byliśmy na plaży! To może być tylko ziemia!Nie wiesz tego?

(Jak sie nakręci niechybnie doda „Ile trzeba tłumaczyć?”, „Nie uczyłaś sie w szkole?”…)

Bartkowy podniesiony ton jest chyba efektem ubocznym tego, że my tak precyzyjnie się nie wyrażamy. Mam wrażenie, że z dnia na dzień, tygodnia na tydzień, miesiąca na miesiąc, roku na rok puszczają mu nerwy. Traci do nas cierpliwość. Żyje w świecie Surowej nauki, Pogromców mitów i różnych takich, zatem to podtrzymuje jego sposób wysławiania się językiem nauki, precyzyjnym, konkretnym. A my tu jak te ćwoki. Gadamy bez sensu. Czuję, że wzrost jego słownych ataków (nie używa brzydkich słów, po prostu ton od razu ma podkręcony na MAKSA) jest związany z brakiem cierpliwości. Czy gdyby zapewnić mu towarzystwo „naukowców” byłoby inaczej?

Zakładam, że tak. Obserwuję Bartka, gdy bawi się (czy słowo „bawi się” jest tutaj w ogóle na miejscu???) z kolegą z klasy. Drugim typem naukowca, który do poduszki bierze słownik tudzież encyklopedię i sprawdza, czy aby na pewno Domestos wypala skórę. Do niego nie traci cierpliwości. Podobnie rzecz się ma z młodzieżą starszą w obszarach, w których ta młodzież mu imponuje. Nie straci cierpliwości, gdy kuzyn mówi do niego językiem informatyki.

Pamiętam taką scenkę z bardzo dalekiej przeszłości… Uczyłam wtedy Bartka grać w siatkówkę. W czasach szkolnych grałam bardzo dobrze i zazwyczaj stresowałam przeciwną drużynę swoimi serwami. Odbijam do Bartka a on na krawędzi wytrzymania. Bo nie tak rzucam, nie w to miejsce, nie tak, generalnie on nie trafia PRZEZE MNIE. Wkurzyłam się wtedy strasznie, że chowam despotę. I to młode dziecię zwyzywałam. Że ma nie podskakiwać, bo gra z mistrzem i ten mistrz ma sukcesy, więc chyba wie lepiej, tak? Coś w tym stylu. Dziecko wyhamowało. Popatrzyło z szacunkiem. I zaczęło się interesować jak układam ręce, co robię a nie jęczeć, jak to bardzo kiepsko rzucam. Czasami chyba trzeba pokazać dzieciakowi miejsce w szeregu.

To wszystko skłania mnie do przemyśleń, że Bartek nie traci cierpliwości wobec osób, które uznaje za autorytet. Do nas tę cierpliwość traci. To jak mówi, jego szybkie nakręcanie się…
 Kwestia wyboru autorytetów, to sprawa już inna…

Bez kategorii brak
Zobacz więcej...
Piątek!!!
24 Sierpień 2012 o 22:49
autor
Brak komentarzy
Zespół Aspergera

- Cudownie, że dzisiaj piątek!!!
 - Dlaczego?
 - Cieszę się, że bo jutro nie musze iść do pracy na 8 godzin…Wolny dzień!
 - Przecież ja mam gorzej. Muszę chodzić do szkoły na tyle godzin do nauczycieli, którzy mają złe informacje…

???

- No pani od historii ma złe informacje na temat liczenia wieków.

???

Wyjaśniam. Ostatecznie okazuje się, że autorytet pani nie legł w gruzach. Tłumaczenie było dobre, dzieci źle zrozumiały. I rok 1900 jest nadal w pierwszej połowie XX wieku, nie zaś w drugiej połowie wieku XIX.

- Pani od matematyki miała złe informacje o wyróżnieniu w Kangurku.

Temat Kangurka uznalam za zamkniety. Pierdzielę, nie wracam do niego. Nie tłumaczę. Czas leczy rany.

Tak, zdecydowanie Bartek ma gorzej…;)

Bez kategorii brak
Zobacz więcej...
Refleksja na temat edukacji
24 Sierpień 2012 o 12:32
autor
Brak komentarzy
Zespół Aspergera

Jestem filologiem polskim (wiem, wiem, literówki, czasem niedopracowany styl…ZGROZA:) ) Z uprawnieniami pedagogicznymi, żeby była jasność. Oznacza to, że miałam przez bodajże dwa lata pedagogikę i pewnie tyle samo psychologię. Na tejże pedagogice skupialismy się na systemach edukacyjnych, od zarania dziejów po teraźniejszość. Zastanawiam się po jaką cholerę mi to teraz? Po jaką cholerę byłoby mi to w szkole potrzebne? Czy nie lepiej mówić i edukować w zakresie rzeczy, które powinny niepokoić u dzieci i młodzieży? Pół biedy ja – nauczyciel przedmiotowy. Zawsze mogę odesłać ucznia do pedagoga, bo ja tylko liznęłam pedagogiki i psychologii…Więc mam wsparcie w postaci PEDAGOGA.

Tuż po diagnozie Bartka miałam okazję rozmawiać z pedagogiem ze szkoły masowej. O Aspergerze nie słyszał. Został doedukowany przeze mnie. Pięć lat temu w poradni nie stwierdzono o Bartka Aspergera. Trzy lata temu za ten brak rozpoznania niemalże przeproszono.

Czuję wdzięczność do naszej pani pedagog, że słyszała o Aspergerze. Wystarczyło słyszeć, bo to daje początek szansy. Tak to się u nas potoczyło. Ile jeszcze dróg bysmy przeszli, ile jeszcze się nasłuchali, że mamy „niegrzeczne dziecko”? Ile dróg przeszli inni?

Niepokoi mnie fakt, że pedagog w szkole (zwanej w piśmiennictwie „masową”) nie wiedział, że istnieje coś takiego jak Zespół Aspergera. Ja nie wiedziałam. A powinnam chociaż liznąć temat, zajawkę zobaczyć…

Bez kategorii brak
Zobacz więcej...
Kto zabrał mój ser?
22 Sierpień 2012 o 23:09
autor
Brak komentarzy
Zespół Aspergera

„Im szybciej zrezygnujesz ze Starego Sera,
 tym wcześniej znajdziesz Nowy.”

Spencer Johnson napisał małe dzieło alegoryczne o intrygującym tytule „Kto Zabrał Mój Ser?”. Czytałam tę powiastkę kilka lat temu, kiedy jedna z koleżanek, mając na względzie moją sytuację zawodową, poradziła mi jej przeczytanie.

Każdy ma marzenia, o pieniądzach, pracy, zdrowych dzieciach. Pielęgnujemy to wszystko. To nasz tytułowy SER.

Tylko,że czasem wszystko się zmienia. Tracimy pracę, chorujemy, chorują dzieci… Okazuje się, że ktoś zabrał nam SER. Nasze marzenia…

Myślę, że warto zajrzeć do tej opowieści…

Więcej o książce…

Bez kategorii brak
Zobacz więcej...
Na jednej nodze, ino szybko!
22 Sierpień 2012 o 22:55
autor
Brak komentarzy
Zespół Aspergera

Dosłowność. Rozmowa bardzo poważna.

B.: Wy też do mnie mówicie, że mam biec na jednej nodze!
 Ja: Ale wiesz, że tylko się tak mówi?
 B.: Domyśliłem się, bo ciężko się biegnie na jednej nodze po schodach.

Zero uśmiechu. Powaga.

Bez kategorii brak
Zobacz więcej...
Ciekawa jestem…Wyczekuję.
21 Sierpień 2012 o 23:45
autor
Brak komentarzy
Zespół Aspergera

Strasznie się cieszę, że już niedługo (mam nadzieję) wyjdzie książka „Są inne, ale nie gorsze”. Książka mi bliska…Czekam.
 Jestem ciekawa rozmów z rodzicami, jestem ciekawa wstępu pani Agnieszki Rynkiewicz.

Bez kategorii brak
Zobacz więcej...
Strona 2 z 7
Poprzednia strona
1
2
3
4
7
Następna strona

Autyzm newsletter

Email: 


Dochód z reklam płatnych wspiera terapię Bartka


Dodaj tu swoją reklamę »AdTaily.pl


Najnowsze komentarze
~Bogusia o O punktach raz jeszcze
~Julia o O punktach raz jeszcze
Moim zdaniem…
"Myślę, że ta inność to dar. I wiem, że moje dziecko jest nadzwyczajne. Jak mówię, że za gorąco, to najchętniej skonstruowałoby wiatrak. Od nowa. Taka kreatywność jest wpisana w jego naturę, a to bezcenne. Szczerość, a dzieci z aspergerem są czasami "zbyt szczere", nie jest mile widziana. Dopiero uczymy się jako społeczeństwo, radzić sobie z krytyką. Zwłaszcza niełatwo zmierzyć się z krytyką ze strony dziecka" Fragment rozmowy w książce "Inne, ale nie gorsze" - z blogerami rozmawia Grzegorz Zalewski.
Archiwa

Pomoc w terapii...
Konto w fundacji Silentio
Książka „Inne,ale nie gorsze”
Tu jesteśmy, bywamy
SPOA Dalej Razem
ChSP Salomon
Agroturystyka i Stajnia Chrapka
Inne, ale nie gorsze -wywiady z blogerami
Blogi
King Kong i Ojciec karmiący
Wytrzymalska
Princessa
Cedosia
Inne, ale nie gorsze- wywiady z blogerami
Na depresję i bezsenność
K. Hoopmann: Wszystkie koty mają Zespół Aspergera
Literatura fachowa
T.Attwood: Zespół Aspergera
Inne, ale nie gorsze
Literatura popularna
Filmy
Terapia
Wszystkich wizyt: 14355
Dzisiaj wizyt: 111
Wszystkich komentarzy: 153


© 2012 Zespół Aspergera
Design by SRS Solutions
Blog.pl
Podobne blogi
Wyloguj
Kokpit
Przejdź do wpisów

Księga Gości
Od czego zacząć?
Zespół Aspergera
Początek
Bez kategorii
Nie jestem zmęczony!
19 Sierpień 2012 o 13:21
autor
Brak komentarzy
Zespół Aspergera

 Zapominam o dosłowności. Zapominam, że dla Aspergerowca słowa są po prostu słowami, nie wszystkie znaczenia są rozumiane. Niektóre trzeba wytłumaczyć. Bartek nie chce jechać nad jezioro. Ma dosyć. Kuba nie może tego zrozumieć, przecież zabawa wczoraj była przednia. Czemu więc Bartek nie chce tego powtórzyć?

K.: Pewnie chcesz zostać w domu, bo masz tu telewizor i komputer!
 B.: Nie, mam dosyć. Czy tak trudno to zrozumieć? – ton oczywiście już podniesiony.
 Ja: Pewnie Bartek jest zmęczony słońcem.
 B. Nie, nie jestem zmęczony! Nie jestem zmęczony! Po prostu mam dosyć! Tak trudno to zrozumieć?
 Ja: Czyli po prostu możesz być zmęczony słońcem!
 B.: Nie, po prostu mam dosyć jeziora i słońca. Nie lubię jak mi jest gorąco! Nie jestem zmęczony! Zmęczony to jestem jak mnie wcześniej budzicie.

Bez kategorii brak
Zobacz więcej...
Silentio
19 Sierpień 2012 o 10:05
autor
Brak komentarzy
Zespół Aspergera

Mamy już założone konto w Fundacji Silentio. Cieszę się. Nie zamierzam pisac jakichś strasznie dramatycznych apelów, bo doskonale wiem, że są dzieci, które czekają na terapię, rehabilitacje, operacje. Nie mniej jednak chciałabym, by Bartek mógł korzystać z obozów terapeutycznych podczas ferii i wakacji, coś co nie będzie li tylko terapią, tak ostatnio znienawidzoną przez niego. Jako podopieczni Stowarzyszenia Dalej Razem mamy właściwą terapię dla Bartka, nie mamy juz gdzie wcisnąć koniecznych godzin terapii, nawet gdyby się pojawiły. Bartek potrzebuje jeszcze wciąż terapii SI, bo dalej mamy problem z hałasem, dźwiękami, zapachem. Chcielibyśmy wykorzystać pieniądze na terapię nad emocjami i to taką, której jako terapię Bartek by nie postrzegał. Hipoterapia? Dogoterapia? Myślę o obozie wspinaczkowym dla niego, bo według najnowszych doniesień, to bardzo dobry pomysł dla dzieci z ZA, przynosi korzyści terapeutyczne. No i takie oferty pojawiły się. Sa też obozy terapia i narty, co w jego przypadku byłoby rewelacyjną opcją. Nie ukrywam, że jakoś wiążemy koniec z końcem, choć mamy trudną sytuację rodzinną (ale nie będę uszczegóławiać), ale wyjazd gdzieś na obóz, to już problem. Jeśli uda się zebrać 1% dzięki rodzinie (mam nadzieję, że w związku z tym, że wypełniam rodzinie PITY za czekoladki…) czy przyjaciołom może uda się nam w przyszłości wysłać Bartka własnie na zajęcia, które wyciszą jego emocje…Nawet malutki 1% będzie jakiemś wsparciem i odciąży nas trochę.
 Oczywiście dane konta w fundacji będa dostępne na stronie i na facebooku.

Bez kategorii brak
Zobacz więcej...
Nie lubię…
18 Sierpień 2012 o 20:15
autor
Brak komentarzy
Zespół Aspergera

Nie lubię, gdy dorośli nie potrafią dać Bartkowi jakiejś sensownej odpowiedzi na jego pytanie i wymyślają pierdoły. Bo to dla dziecka z ZA oznacza prawdę. Wierzą w to, co Dorosły powie. I to kiedyś wyjdzie a jeśli wyjdzie…Dlatego nie wkręcam Bartka, nie mówię żartów wymyślonych ot tak, na poczekaniu.

Dzisiaj na plaży Bartek sypie piaskiem.Reszta dzieci również dokazuje.

Dorosły: Zaraz pójdziecie 10 metrów dalej! (żeby na nas nie sypać, rzecz jasna)
 Bartek przytomnie: Chyba 10 kroków?
 Dorosły: Nie… 10 metrów!
 Bartek: A jak na plaży wyliczyć 10 metrów?
 Dorosły: No miarą…(ale już czuć, że Dorosły wie, że łatwo nie będzie)
 Bartek: SKąd miara na plaży?
 Dorosły (konsternacja, wahanie): Od ratownika.
 Bartek: Po co ratownikowi miara na plaży?
 Dorosły(wątpliwośc, podkurzenie?): No… Ratownik potrzebuje miarę, żeby mierzyć jak daleko od brzego ludzie się topili…Do statystyk.

Oczywiście wszyscy rechotali, głównie z tego, że widać było, że Dorosły zwąpił. Nie zaplanował, że znajdzie się kandydat do rozmowy.

Martwi mnie to, że Bartek w to uwierzył. I będę musiała mu powiedzieć, że ratownik nie nosi miarki. Bynajmniej nie celowo, nie do statystyk. Martwi mnie również to, że wtedy zacznie myśleć o tym konkretnym Dorosłym jak o kłamczuchu.
 Nie wiem jeszcze, czy ten Dorosły tę notkę przeczyta. Jeśli tak, mam nadzieję, że się nie obrazi. Pokazuję pewien tym myślenia. Staram sie notować te pozornie nic nie znaczące historyjki, bo w nich ten asperger się kryje. I zostają… Dla mnie.

-

Bez kategorii brak
Zobacz więcej...
Przycisk „power” cdn…
18 Sierpień 2012 o 20:03
autor
1 komentarz
Zespół Aspergera

Sprawa z przyciskiem „power” ciagnie się. Juz dosyć długo, tygodniami. Nie wiem, na ile w tym wszystkim „aspergerowca” a na ile czystej złośliwości tudzież dziecięcego sprytu. Fakt prawdziwego oburzenia skłania mnie do opinii, że ma to coś wspólnego z myśleniem aspergerowym, ale pewności mieć nie mogę. Zatem dzisiaj, po wyprawie nad jezioro (zakończonej pełnym sukcesem, gdyż ratownik tylko raz zwrócił uwagę na moje dzieci) uzgadniam, w jakiej kolejności mają się kąpać chłopcy. Bartek jeszcze chce oglądać telewizor i dłubać słonecznik. Ustalam Z Bartkiem, że jak tylko Kuba wyjdzie z kapieli, to Bartek bez gadania idzie się myć. Kiedy Kuba wychodzi z łazienki, ja , jak to matki chyba mają, wołam z sypialni „Bartek, do kąpieli!”. Po czym rozlega się krzyk, że jak tak, to on nie idzie do kąpieli a właśnie szedł. Czy ja zawsze musze tak robić, kiedy on właśnie robił to, co powienien? Tłumaczę, że jestem w sypialni i nie wiedziałam, że już szedł w stronę łazienki. Średnio pomaga. Bartek cały w nerwach. Jakoś poszło i idzie.

I refleksja wygłoszona przez Bartka na głos…

- Czasem mi się wydaje, że jesteś wredniejsza niż w rzeczywistości jesteś.

Bez kategorii brak
Zobacz więcej...
Uogólnienia, czyli rzecz o jednej marchewce
18 Sierpień 2012 o 13:40
autor
Brak komentarzy
Zespół Aspergera

Krojenie marchewki.
 B. No nie, Kuba z nożem!
 Ja: Ale co?
 B. No przecież on nawet drzwiami sobie krzywdę zrobił! (6 lat temu?)

Za chwilę…
 B. Całą marchewkę oskrobałeś!
 K. Nie, tylko kawałek!
 B. Jeny, a mama może uogólniać!. Jak tak, to ja też mogę! Całą marchewkę oskrobałeś!
 K. : Nie całą!
 B. :Całą! Ja uogólniam!Mama może uogólniać. Nie ma zakazu uogólniania!

Za chwilę!

Bartek się wydziera…

Zróbcie zakaz uogólniania!. Zróbcie!

I w kółko.

A poszło o jedną marchewkę dla chomika.

Bez kategorii brak
Zobacz więcej...
Nieporadnik o „dziękowaniu”
16 Sierpień 2012 o 16:34
autor
Brak komentarzy
Zespół Aspergera

Taka refleksja na dziś. Kubuś zawsze „proszę, przepraszam, dziękuję”, „pyszniutki obiad Mamusiu”, „Wszystkiego Najlepszego” i w ogóle cud-miód.
 Paradoksalnie przez kilka lat, przed diagnozą rzecz jasna, martwiliśmy się o Kubę. Bo taki dziecinny, bo nie interesuje się discovery, bo nie mówi takim poważnym językiem jak Bartek. Jako młodzi rodzice, całkowicie bez dzieci w otoczeniu, uważaliśmy za naturalne zachowanie Bartka.
 Ale nie o tym miało być. Odbiegłam od tematu…
 Dla Bartka wielkie słowa są pozostawione na WIELKIE wydarzenia. Na społeczne „dziękuję Ci Mamusiu” zasłużyłam przyszywając gumkę do zabawkowych płetw, żeby z nóg nie spadały. I zasłużyłam dzisiaj.
 Bartek wpadł do kuchni akurat wtedy, gdy w jednym czasie smazyłam filety z ryby i makaron ze szpinakiem. Może troche to nieskładne jedzenie, ale makaron został z wczoraj a rybka miała być dzisiaj. I Bartek „czy mogę tylko rybkę?”. Ino może, sama pamiętam jak bardzo nie lubiłam szpinaku. I było potem „Dziękuję CI Mamusiu” takim anielskim tonem (BTW dokładnie wiem, z czyjej intonacji Bartek zaczerpnął do tego tonu inspirację, ale w sumie, to dobrze, nauka przez naśladownictwo). I przytulona zostałam. Nie ja się przytuliłam. Mnie przytulono.
 Zaskakujące, co jest dla Bartka ważne. Tak ważne, by przypomnieć sobie o konwenansach.

Bez kategorii brak
Zobacz więcej...
Rodzeństwo
15 Sierpień 2012 o 22:38
autor
2 komentarzy
Zespół Aspergera

Właściwie nie mówi się o rodzeństwie dzieci z ZA. A powinno się mówić. Jak przeciwdziałać kompleksom Kuby, który w świetle naszego aspergerowca czuje się niemądry? Bartek używa naukowych słów, proste wyjaśnienia muszą być nasycone „siłą odśrodkową”, o grawitacji nie wspomnę. To są zwykłe rozmowy, o chlebie i niebie a mimo wszystko Bartek mówi językiem z Discovery. Nie cytuje encyklopedii, ale doskonale zna różne pojęcia z efektem Dopplera włącznie. Zatem Kubuś ma prawo czuć się gorszy. Kuba żyje w cieniu brata, w cieniu jego Aspergera. Nazywany jest kłamczuchem i oskarżany o prowokację. Tak naprawdę Kuba to wyjątkowe dziecko, społeczne, zaangażowane. Kuba śpiewa, Kuba rysuje, Kuba bawi się z dziećmi i jest nakręcony rozgrywkami na podwórku. Kuba ma kompleksy, bo uważa, że nie jest tak mądry jak Bartek. Paradoks.

Bez kategorii brak
Zobacz więcej...
Power
14 Sierpień 2012 o 21:52
autor
2 komentarzy
Zespół Aspergera

Wśród notek, które zniknęły była też taka o specyficznym podejściu Bartka do poleceń. Zamiast ” Nie marnuj wody” można powiedzieć „Czy marnujesz wodę?”. „Nie marnuj wody”, gdy Bartek AKURAT tej wody nie marnuje powoduje, że złośliwiec w nim zaczyna tę wodę marnować (a ile gadania przy tym pod nosem, do siebie!). Przyłapany wielokrotnie na resecie poleceń po włączeniu przez rodzica funkcji „podtrzymania” polecenia w momencie niewadliwego działania. Jak jakiś power. I tak z wieloma zasadami. Nie mogę o nich przypomnieć w momencie, kiedy jest szansa, że się do niej stosuje. Bo, cholera, wyłączę.
 Dzisiaj Bartek zwrócił mi uwagę na mój ton:
 - Bartek, jakiś ty grzeczny!– powiedziała nieprecyzyjnie mama do syna z ZA, który właśnie starł porozlewane przez siebie mleko.
 - Nienawidzę jak mówisz takim tonem!
 - To była pochwała.To jak mam Cię chwalić?
 -Powiedzieć „super, że posprzątałeś po sobie” a nie jakimś podnieconym tonem!
 Uczę się, wsłuchuję w to, co Bartek ma do powiedzenia. Ma jakiś system. Rozpoznaję go.

Bez kategorii brak
Zobacz więcej...
Tak to leciało
13 Sierpień 2012 o 21:57
autor
2 komentarzy
Zespół Aspergera

Właściwie zawsze piszę pod wpływem chwili. Pisanie po fakcie, kiedy już wypuszczę nadmiar emocji, zupełnie mnie nie bawi. Nie działa terapeutycznie. A blogowanie terapeutycznie działa. Wkurzona jestem zaistniałą sytuacją, utratą wpisów i zbudowanego menu. Układanie tego zostawię na środę. Może przeniosę bloga w inną blogosferę. Skopiowałam wszystko do worda i chyba to najlepsze rozwiązanie. Na facebooku pojawiają się zajawki tego, o czym były wpisy. Error 404. Zatem wiem, że utknęła w czaso-przestrzeni notatka „Jak może być „później” przed „wcześniej”. O relatywnym czasie. W wielu różnych sformułowaniach szafowałam sobie bezkarnie tymi określeniami. Na to za późno, na tamto za wcześnie. Paradoks się zrobił.
 - Bartku, czy jest ktoś, kogo dobrze rozumiesz?
 - Kuba B. On przynajmniej używa poprawnie „późno” i „wcześnie”.Po jednym „wcześnie” i jednym „późno” na dobę. W kolejności.
 Mniej więcej tak to leciało…
 Potem było o strasznej kolacji, o powrocie dni czepialstwa. O czarnej herbacie z liści. O tym, że nie używam słów poprawnie. Jak zwykle zresztą. Bo herbata nie jest z liści. Herbata jest liściem. Bo Kuba zawsze prowokuje. I dużo tego, tak akurat, by się rodzicowi przypomniało, że Asperger to nie ściema. A potem świergotek mówi „dziękuję”, czym wprawa w osłupienie tnącego się właśnie rodzica. Dr Jekyll i Mr Hyde.
 Potem były dywagacje o wychowaniu. Jak wychować człowieka, skoro istnieje duża szansa na to, że w krzywym zwierciadle (Och, u Wytrzymalskiej znalazłam to określenie i przysposobiłam) odbijam się ja- KŁAMCZUCHA.
 O segregowaniu ludzi było. Trochę o braku autorytetów. Kogo Bartek ceni i nie ceni.
 Tyle było i wywaliło. Piszę w Wordzie.
 Lubię wracać do swoich zapisków. To pomaga. To trochę tak jak z rysowaniem na skałach u jakiegoś tam ludu. Jak się narysuje potwora, to jakby przestaje być straszny. Jak się napisze o Aspergerze, to się jakoś to okiełznuje. Generalnie wrócił. Po dniach spokoju, równowagi. Zwątpienia, bo przecież mogli się pomylić z diagnozą.

Bez kategorii brak
Zobacz więcej...
Ubrania
2 Sierpień 2012 o 17:09
autor
Brak komentarzy
Zespół Aspergera

 Uszkodzenie profilu sensorycznego współistnieje z wieloma różnymi chorobami, w tym z Zespołem Aspergera. Bartek reaguje na nadmierny hałas, zmienne światło, zapachy.

 Być może Bartka podejście do kwestii ubrań jest związane ze zmysłami. Bartek ma upodobania do wygodnych, rozciagniętych ubrań. Preferuje konkretne marki. Zatem koszulki najlepiej George o kolorze żółtym, niebieskim lub zielonym (zielone koszulki są Mamo najlepsze) a polary i bluzy Gap-a. Oczywiście koszulki musza być pogryzione, zazwyczaj na klacie, bo właśnie tę część najłatwiej dociagnąć do buzi a także rękawy. Koszulki są wiecznie mokre. Moje dziecko, mimo markowych ubrań, nie wygląda najlepiej. W ubraniach są wygryzione dziury. 

 Być może dlatego jego adidasy wracały ze śmietnika cztery razy. Zdjęcie adidasów na FB. Inne buty nie zdążyły się rozciagnąć.

Bez kategorii brak
Zobacz więcej...
Krytyczna decyzja
1 Sierpień 2012 o 22:57
autor
Brak komentarzy
Zespół Aspergera

 Oglądamy rodzinnie film. Uprzedzam, że notka nie jest o tym, czy film jest odpowiedni dla dzieci w wieku 11 i 9 lat.

 (BTW: Czy bajki Grimm są odpowiednie? Czy też może jednak wdrażać dzieci w problem "terroryzmu"?)

  

 "….pośrodku przy oknie"

 Bartek: Przecież to bez sensu. Jak może byc pośrodku i przy oknie?

 Czy choć trochę przybliżyłam Wam tok myślenia młodego Aspergerowca?

 Czasami jestem w stanie przewidzieć, co Bartek powie

Bez kategorii brak
Zobacz więcej...
Słowa mają znaczenie – dosłowność
1 Sierpień 2012 o 18:09
autor
1 komentarz
Zespół Aspergera

 Dosłowne rozumienie to cecha Zespołu Aspergera. Ludzie z ZA mają problem z rozumieniem przenośni. Bartka jezyk nacechowany jest słownictwem naukowym a język jest dość precyzyjny. Codzienne rozmowy z Bartkiem…

 Tata: Bartek, zrobisz lody? – te lody, co to kupione zostały w Tesco i aktualnie leżą w zamrażalniku.

 Bartek: Jak to? Przecież są zrobione!

 Ta krótka wymiana zdań przypomniała mi przykład z jednej z książek o ZA. Tata mówi do syna "zrób mi kawę". I kawa została zrobiona. Oczywiście w zwrocie "zrób mi kawę" nie mieści się polecenie "a następnie przynieś mi ją". To dwa odrębne polecenia.  

 Właściwie notorycznie spotykamy się z " nie mówiłeś", "przecież miałem tylko…". To naturalne, że to, co zostało powiedziane jest dla Bartka właśnie tym, co zostało POWIEDZIANE. Nic ponadto. Jeśli lody zostały już zrobione, to przecież nie uda się ich zrobić jeszcze raz?

 Kiedy doprecyzujemy "nałóż lody" to również nie będzie dość konkretne. Pozostanie nam ruszyć tyłki, bo z pewnością zostaną na kuchennym blacie.  I właśnie taka jest nasza codzienność. 

 

Bez kategorii brak
Zobacz więcej...
Poczekam, popatrzę, zrozumiem więcej i wtedy …
31 Lipiec 2012 o 21:46
autor
Brak komentarzy
Zespół Aspergera

 Bartek zaniechał chodzenia do fryzjera. Odmówił. Włosy jednak rosną i od kilku dni Bartek narzeka, że grzywka wchodzi mu do oczu. Prosi, żebym ścieła, ale jakoś tak nie zbiegło się z moim wolnym czasem. 

 - Mamo, Mamo, pomóż. Katastrofa!

 Wchodzę do łazienki. Co Bartek chwycił, to uciął. Dławię się kanapką. Włosy są WSZĘDZIE. Nie ściął wiele, ale jakoś strasznie niezgrabnie. Spod wielkiej jeszcze grzywy wystają kikuty, co juz teraz nijak nie chcą się połozyć. Odcięte są wszędzie, na podłodze (mokrej, sucha podłoga po kąpieli zakrawa na MIT), w umywalce. Wygląda jak "pół dupy zza krzaka" mówiąc delikatnie.

 Najpierw ratuję Bartka. Docinam, co mogę, bo dziecko gotowe wykroić sobie grzywkę, że będzie stała "na bacznosć" a że reszta do oczu nie wchodzi, więc zostanie. Uratowany.

 Biegnę po papier, żeby zebrać te kłaki z podłogi i komentuję pod nosem " Jak następpnym razem na coś takiego wpadniesz, to chociaż zatrzyj ślady zbrodni i nie przysparzaj mamie roboty".

 A Bartek "Przecież do sprzatania to się sama zgłosiłaś, ja sie nie zgłaszałem". 

 Fakt. 

 "Poczekam, popatrzę, zrozumiem więcej i wtedy wreszcie sam włączę się do akcji". Jak znalazł na tę okoliczność:)

Bez kategorii brak
Zobacz więcej...
Podziękował, czyli rzecz o kocie
31 Lipiec 2012 o 18:13
autor
Brak komentarzy
Zespół Aspergera

 Pamiętacie książkę "Wszystkie koty mają Zespół Aspergera"? Tę którą jestem bezwarunkowo oczarowana?

 Kiedy Bartek bierze książkę do ręki zwykle woła "Lena, chodź, będziemy czytać o Tobie". I czytają. On i Lena, Aspergerowcy 

 Nasza Lena lubi sie przytulać. Może inaczej. Pozwala na to, by ja pogłaskać w ramach podziękowania, że się ją nakarmiło, wyczesało lub poprzątało kuwetę. Po tych czynnościach zasłużyliśmy sobie w pełni, by kotka usiadła na kolanach, położyła się obok (tudzież na Tobie). Dostąpiliśmy zaszczytu. W ramach podziękowania oczywiście (trąci trochę królem Julianem czyż nie?)

 Kiedy odpowiednio sobie zasłużę u Bartka mogę pocałować go w głowę. Mogę. Zatem zaszczytu tego dostępuję przywracając utracone połączenie z netem bądź naprawiając Jego jakieś ważne COŚ. Oczywiście domowa terapia trwa całodobowo zatem słychać "podziękuj mamie, że Ci to zrobiła…", "nie zapomnij podziekować…". I wtedy przybiega świergoczący Bartek, który pozwala pocałować się w głowę mrucząc pod nosem "dziękuję". 

 Wszystkie koty mają Zespół Aspergera 

  

  

 

Bez kategorii brak
Zobacz więcej...
Taki tylko żarcik na dobranoc
30 Lipiec 2012 o 22:34
autor
Brak komentarzy
Zespół Aspergera

 - Mamo a ta książka to jaka ma być?

 - Nie wiem. Jakaś śmieszna.

 - To jest taki tytuł?

 - Nie…

 - To co proponujesz książkę bez tytułu???

 

Bez kategorii brak
Zobacz więcej...
Scooby Doo, czyli co ciagnął Fred?
30 Lipiec 2012 o 22:25
autor
Brak komentarzy
Zespół Aspergera

 Objaśniamy świat nie tylko dlatego, że Bartek ma Aspergera 

 - Co to znaczy "ciągnął Fred"?

 - Ale w jakim kontekście?

 - No… "ciągnał"

 Czyta na głos fragment,

 - Kontynował.

 - Nie…Ciągnął…

 - To znaczy, że kontynuował mówienie

 - Nie, ciagnął.Co ciagnął?

 Co ciągnął Fred?

Bez kategorii brak
Zobacz więcej...
Dowcipoterapia
29 Lipiec 2012 o 16:20
autor
Brak komentarzy
Zespół Aspergera

 W czasach "przed diagnozą" tłumaczyliśmy dzieciakom różne rzeczy, opowiadaliśmy kawały, w których trzeba było troszkę "pomyśleć". Jakoś tak intuicyjnie.

 Dziś sądzę, że wszyscy rodzice dzieci z Zespołem Aspergera powinni opowiadać dzieciakom dowcipy.To pozwala zmienić perpektywę, otworzyć dziecko na sarkazm, ironię, dwuznaczności…

 My korzystalismy ze znanych nam starych kawałów  w stylu:

  

 Idą dwie agrafki przez pustynię. Jedna mówi "gorąco mi" a druga "to się rozepnij" 

  

 Myślę, że intuicyjnie podjeliśmy sie niwelowania deficytów (dosłowne rozumienie, brak teorii umysłu) poprzez tłumaczenie tych kawałów. Bartek był gotów tworzyć nowe dwocipy. O ile kawały młodszego Kuby było bez związków przyczynowo-skutkowych (a fabuła mocno rozbudowana) o tyle Bartek zawsze trafiał w sedno. Zatem opowiadaliśmy o Zajączku, który pytał się, ile kosztuje jedno ziarnko ryżu (za darmo) a potem kupował kilogram ziarenek ryżu. I Bartek ten motyw wykorzystywał do samodzielnego tworzenia dowcipów.Wielokrotnie.  

 Myślę, że trzeba opracować jakiś zbiór "terapeutycznych" kawałów.

Bez kategorii brak
Zobacz więcej...
Do czytania najlepsze są zasady!
29 Lipiec 2012 o 16:01
autor
Brak komentarzy
Zespół Aspergera

 Takie sobie luźne pogadanki…

  

 - Bartek może byś coś poczytał?

 

  

 Wywieszam w toalecie obiecane dziecku ZASADY.

 - Mamo- rozradowane dziecko czyta, co wywiesiłam- Do czytania to ja najlepiej lubię takie zasady!

Bez kategorii brak
Zobacz więcej...
Kanapka z płatkami śniadaniowymi
28 Lipiec 2012 o 23:04
autor
Brak komentarzy
Zespół Aspergera

  Jako rodzice dziecka z Aspergerem staramy się być bardzo precyzyjni. Niestety moją naturą jest CHAOS, więc mimo ukończonej polonistyki mylę bezkarnie słowa, gdy jestem zajęta jakims większym CZYMŚ. Bartek od jakiegoś czasu ciagle je zupę mleczną z płatkami kukurydzianymi. Płatki są, ale mleko "wyszło". Marudzi. 

 - Nie ma mleka?

 - Zjedz z kanapką.

 W sensie zjedz coś z tą kanapką.

 Bartek przychodzi do stołu z płatkami kukurydzianymi w misce i chlebem. I zaczyna bardzo dokładnie układać te płateczki na chlebie. Szlag mnie trafia, bo przecież to nie może być ZA tylko niczym nie skrepowana ZŁOŚLIWOŚĆ. 

 Na insynuację jakoby to było ZŁOŚliwe Bartek się obraził. OBRAZIŁ.

  

 Nadmieniam, że jestem szczęśliwa. Moje dziecko z ZA nie było wściekłe, nie krzyczało, tylko pierwszy raz się OBRAZIŁO. Pierwszy raz w życiu zastosowało taką a nie inna metodę komunikacji (antykomunikacji?) z otoczeniem. Jestem szczęśliwa. Naprawdę. Muswze opracować strategię na jutro. W sensie pokazać mu, że zwycięzył tym obrazaniem się, jest górą. W sensie krzyk nie działaa obrażenie się jest takie sugestywne. Terapia poprzez obrażanie się.

Bez kategorii brak
Zobacz więcej...
Bałaganiara
28 Lipiec 2012 o 17:01
autor
Brak komentarzy
Zespół Aspergera

 Bartek zdecydowanie musi ujednolicić swoją wersję wydarzeń na temat mojego bałaganiarstwa. Nie sprzątam. Aktualnie jestem kobietą walczącą o równe prawa mężczyzn i kobiet, zwłaszcza tych mężczyzn, co na urlopie i tych kobiet, co już w pracy. Znaczy się kto powinien myć podłogę?

 Komentuję pewną sytuację pod nosem (nie mam ZA dla ścisłości). Że bałagan, jak można miec taki syf. Na co mój Bartek mówi, że u nas nie ma tak, bo mają mnie. Do ganiania ich. Na szczęście. 

  

 Dwie godziny później, smażąc kotlety (resztka bułki tartej pokryła klawisze z laptopa) proszę Bartka by zadzwonił do taty, bo coś chce a ja nie zdążyłam odebrać. Wybrał numer, podał mi telefon, swój własny telefon dla scisłości, uzgodniłam z mężem co trzeba. I odłożyłam telefon na stół.

  

 B.: Mamo, gdzie mój telefon?

 Ja: Na stole w salonie.

 B.: Acha, nie oddałaś mi go do ręki. A nie zauważyłaś przy tym, że bałagan się tworzy przez Ciebie? Może by go nie było, gdyby nie Ty?

  

 

Bez kategorii brak
Zobacz więcej...
Śmietnik
28 Lipiec 2012 o 16:54
autor
Brak komentarzy
Zespół Aspergera

 Zatem odkurzaczem nie czyści się laptopa. Wracam po tym calym sprzątaniu do facebooka. Lecz odkrywam, że dwóch klawiszy nie mam. Jako, że odkurzacz bezwrorkowy a staram się świecić przykładem oprózniłam już pojemniczek. Do tego worka, co w nim były juz łupinki od ziemniaków, łuski od słonecznika, resztki bułki tartej i skorupki od jajek. 

 Siedzę po turecku na workiem i przebieram.

 B.: Mamo nic się nie martw! Kazdy czasem wyrzuci coś potrzebnego. Ja wczoraj w Minecraft wyrzuciłem 10 łóżek do śmieci. 

  

 O jeny. 

  

O Minecraft więcej …

Bez kategorii brak
Zobacz więcej...
Bartek wczoraj i dziś
28 Lipiec 2012 o 13:41
autor
Brak komentarzy
Zespół Aspergera

 Tak metaforycznie niejako… Widzę ogromne różnicę w zakresie jego zainteresowań. Kiedyś projektował różne maszyny, narzędzia …Robił origami, kleił, wycinał, składał, wiązał. Dziś pewnie z uwagi na nasz sposób życia a może i po terapii czy w wyniku kontaktów z rówiesnikami Bartek gra w gry.

 Bartek buduje światy w Minecrafcie i Simsach. Zamiast konstruwować, jak kiedyś, płoty, aparaty do oddychania pod wodą czy inne cuda. 

 Bartek od zawsze ogląda "Jak to jest zrobione" i wszystkie podobne programy. Od kilku dni, może tygodni Bartek ogląda "Wiem co jem". I zdaje relacje na bieżąco.

 Czasem sobie myślę, że tracimy ten jego dar "tworzenia".

Bez kategorii brak
Zobacz więcej...
Sport
28 Lipiec 2012 o 13:37
autor
Brak komentarzy
Zespół Aspergera

 Zwraca się uwagę na to, że dzieci z Aspergerem nie są wysportowane, nie mają odpowiedniej koordynacji ruchowej, są ogólnie mówiąc w tym zakresie "niezgrabne". Oczywiście są również wyjątki, nawet takie, które sport uznały za swoja obsesję. Bartek na szczęście nie ma obsesji na punkcie sportu, bo wtedy przypuszczalnie trudno byłoby małego zbója ogarnąć. Nie ma również  poczucia zagrożenia, ma adrenalinę, chęć pędu, zmęczenia i najważniejsze: CELU. Niestety musimy pracować nad umiejętnościa słuchania poleceń od wszelkiej maści instruktorów.Bo on wie lepiej, bo widział na Discovery… 

 Bartek zatem jest wyjątkowy, na tyle, że podczas diagnozy bałam się, że wykluczy to Aspergera. Bartek jeździ na duykołowym rowerze chyba od 4 roku życia, na rolkach (na które wsiadł i pojechał po prostu), na łyżwach, na nartach, deskorolce. Bartek się wspina po wszystkim, na czele ze skałkami. Uznaje nawet, że w związku z wystrojem kawiarni czy restauracji w stylu "kamień na ścianie" również jest to miejsce odpowiednie do wspinania. Od kiedy pamiętam Bartek nie może przejść obojętnie obok drzewa. Bez strachu na najwyższej gałęzi… Musi przeskakiwać między skałkami, kamieniami, fikać koziołki na gałęziach, rurach.
 Po jednej z jego wspinaczek w pewnej przychodni odleciał spory kawałek fasady
 Bartek oczywiście pływa.

 Bartek jest przy tym tak zdeterminowany, że jeśli coś nie wychodzi mu od razu, to jest zły. Zły to może zbyt łagodne słowo… Tak jak w przypadku wakeboardingu, którego miał okazję spróbować na obozie w Chrapce. Jak tylko okazało się, że daje radę, to już się złości, że nie robi kółek, wyskoków i różnych takich, których nazw nie znam. Nie ma cierpliwości. Ktoś mu ma powiedzieć teraz i natychmiast jak to zrobić. Nie dla niego informacja, że "stopniowo", że "trening". Musi. I jest wtedy wściekły. Głośno komentuje i chodzi wkurzony. Musi.

 I na szczęście dla nas nie jest to jego obsesją 

  

 Ma chłopak niesłychanyny dryg do sportu.

Bez kategorii brak
Zobacz więcej...
Dawno temu…
27 Lipiec 2012 o 11:44
autor
Brak komentarzy
Zespół Aspergera

 W czasie, kiedy Bartek jeszcze nie miał diagnozy. A nawet statusu "niegrzecznego". Był pulchnym trzylatkiem zafascynowanym narzędziami…

  

 B.: Mamo, wiesz co jest najwazniejsze?

 Ja.:….?

 B. Bóg, Mamo, Bóg jest najważniejszy.

 Ja.:……?

 B. A wiesz Mamo, co jest po Bogu najwazniejsze?

 Ja.:……?

 B. Wiertarka jest najważniejsza po Bogu.

  

 Czy to już objaw czegoś?

 

Bez kategorii brak
Zobacz więcej...
Uwagi…
27 Lipiec 2012 o 11:20
autor
Brak komentarzy
Zespół Aspergera

 Cieszę sie, że ludzie piszą. Zazwyczaj są to rodzice dzieci z ZA, zwłaszcza mamy. Otrzymałam list od Pani będącej nauczycielką w jednej ze szkół. Bardzo podoba mi się ten list, dlatego pozwalam sobie go wkleić w całości. Poruszył mnie fragment o "nieodpowiednim" zachowaniu Bartka…

  

Przypadkiem trafilam na pani bloga szukając informacji odnosnie ZA.Jestem nauczycielka j. angielskiego pracujÄ w szkole podstawowej, od
 roku ubieglego mam w klasie, której jestem wychowawcą chlopca z ZA, obecnie bedzie on juz w klasie piątej. Dla mnie i dla niego byl to
 chyba cięzki rok ale myslę ze w miare udany. Staram się czytać jak najwięcej na temat ZA, tak żeby móc temu dziecku pomóc i zapewnic mu w szkole masowej jak najlepsze warunki do nauki i kontaktów z rówieśnikami. Od tego roku szkolnego oprócz nauczania j. angielskiego
 będę  także nauczycielem wspomagającym chlopca, czyli będę z nim na 9 lekcjach w tygodniu w związku z tym, że zdobylam dodatkowe
 kwalifikacje i skonczylam studia podyplomowe z oligofrenopedagogiki.Co za tym idzie musze opracowac dla niego IPET na najbliliższy rok szkolny dlatego czytam, szukam żeby zrobic to jak najlepiej. Mam w zwiazku z tym ogromna prośbę do Pani.Wiem ze na blogu podane sa różne tytuły książek ktore na pewno warto przeczytac, ale w tej chwili nie jestem w stanie zdobyc i przeczytac wszystkich. Którą pozycję uważa pani za szczegolnie cenna i pomocna jesli chodzi o dziecko z ZA?Czytając pani blog w wielu momentach czulam sie jakbym byla na lekcji ze swoim uczniem, te same problemy, skojarzenia chłopca, te same pretensje, czepianie sie jak to pani nazywa. I niby to wszystko wiem , ze to
 aspergerowiec ze funkcjonuje inaczej ale dopiero jak czytam relacje matki takie jak pani, widze to tak naprawde i na wiele sytuacji z
 minionego roku szkolnego patrze inaczej. Jestem trochę zszokowana że syn mial zachowanie nieodpowiednie na koniec roku szkolnego, jest to
 dziecko z deficytem i w zwiazku z tym zachowuje sie tak a nie inaczej, to dla mnie troche pójście na latwiznę przez wychowawcę, ale
 oczywiscieście nikogo nie osądzam. Moj uczen miał zachowanie bardzo dobre:) i świadectwo z paskiem, trochę walczylam o to jego zachowanie
 jako wychowawca, ale myslę ze mimo wszystkich trudności po drodze dobrze się stalo ze takie własnie otrzymal.Jeżeli mogłaby pani
 odpisać mi na maila będę bardzo wdzięczna. Chciałabym własnie zobaczyc jak to wygląda od strony rodzica nie nauczyciela, tak jak
  pisalam duzo dały mi juz relacje pani na blogu, naprawdę cenne wskazowki;)dziekuję

Bez kategorii brak
Zobacz więcej...
Nic śmiesznego
27 Lipiec 2012 o 03:46
autor
Brak komentarzy
Zespół Aspergera

 Generalnie nie jestem fanka blogów. Byłam, ale nie jestem. Moje ulubione blogi się pokończyły… Żona managera, blog adminów … Ale teraz absolutnie powalił mnie blog Wytrzymalskiej. Powalił. 

  

 W kontekście tego bloga stwierdzam, że mój blog zupełnie nie oodaje w całości toczących się w naszym domu spraw, wątków, pyskówek i co tylko. Wytzrymalska… Nie wiem, jak daje radę. Przechodzę od smiechu w płacz. Pół nocy przerechotałam. O Emilu, który matce drzwi nie chciał otworzyć, bo "hasło". 

 Może ja za poważna jestem? Bez dystansu? Zamiast socjoterapii powinnam iść może na jakiś kierunek ze sztuką związany? Na przykład, żeby bardziej artystycznie się wydzierać na dzieci?

 Myślę, że warto zajrzeć na bloga Wytrzymalskiej. 

 

Bez kategorii brak
Zobacz więcej...
Checklisty
26 Lipiec 2012 o 11:45
autor
Brak komentarzy
Zespół Aspergera

 Wracamy, chcieliśmy podarować sobie wywieszanie zasad i punktów w różnych częściach mieszkania, ale tak się nie da. Zatem leżą wydrukowane, gotowe do rozwieszenia rozmaite zasady. Czy pidżama przed zębami czy po? Śniadanie czy ubranie się?

 Musi być lista, inaczej jest awantura. Przez rok żylismy na wariackich papierach, bez list i punktów. Teraz z pokorą wracamy. 

  

 Wcześniej, kiedy Bartek był mały i nic nie wiedzieliśmy o chorobie, mieliśmy porozwieszane listy i zasady w całym domu. Łącznie z "umyj siuraka" przy checkliście do kąpieli. Antycypowaliśmy potrzeby 

 

Bez kategorii brak
Zobacz więcej...
Troszkę o …
26 Lipiec 2012 o 11:35
autor
Brak komentarzy
Zespół Aspergera

 Miało być o ambiwalentnych uczuciach, które towarzyszą mi od diagnozy Bartka. Ale nie będzie. To chyba wynika samo przez się z moich notek.

 Ostatnio Bartek tak dał do wiwatu u fotografa, że użyłam słowa "autyzm", bo już mi było naprawdę, naprawdę bardzo wstyd. Testował panią fotograf niemiłosiernie. I było mi potem jeszcze bardziej wstyd, że powiedziałam to głośno. Jak jakieś usprawiedliwienie. A przecież  to zachowanie nie wynikało li tylko z zespołu aspergera. Może też z wychowania? Z tego, że pozwalaliśmy na to? Gdybyśmy byli mniej tolerancyjni? Bardziej precyzyjni, zorganizowani, wymagający? Czy Bartek miałby te wszystkie dziwne zachowania?Głupie zachowania?

 Nie widzę po terapiach znaczącej poprawy. Wręcz przeciwnie.Widzę coraz większą różnicę między nim a otoczeniem. Dzisiaj zobaczyłam, że ma prawdziwie "nastolatkową" grabę. I ten wyrośnięty już chłopak zachowuje się czasami jak trzylatek. Więc nie widzę poprawy. A na pewno gdzieś jest. Może w tym, że możemy rozmawiać patrząc w oczy?

 Czuję, że będzie jeszcze gorzej. Czuję spojrzenia na sobie. Czuję, że muszę jakoś sobie z tym poradzić. Wydaje mi sie, podejrzewam, że bliscy nie widzą, że z Bartkiem faktycznie coś jest nie tak. Widać to w większym otoczeniu, w dłuższej perspektywie. Pamiętam jak moja mama powiedziała, że to, nie żaden asperger tylko rozwydrozny bachor. Gdzieś tam to tkwi we mnie. Przekonanie, że inni myślą, że ja wymyślam. 

  

 

Bez kategorii brak
Zobacz więcej...
Silentio
24 Lipiec 2012 o 12:37
autor
Brak komentarzy
Zespół Aspergera

Papiery do Silentio załatwione. Czekamy na decyzję o subkoncie.

Bez kategorii brak
Zobacz więcej...
Powrót z obozu
24 Lipiec 2012 o 12:36
autor
Brak komentarzy
Zespół Aspergera

 Zachowanie Bartka wskazywało, że coś jest nie tak. Nie napisaliśmy w karcie w uwagach dodatkowych, że ma ZA. Zatem nikt nie może ryzykować, że coś się zdarzy. Po konsultacji z lekarzem komendant podjął decyzję o oddaleniu Bartka z obozu. Bo zgodnie z opinią lekarza choroba polega na "nieprzewidywalności" i nawet konsultacja z rodzicami nie zapewni rozwiązania jakiejś sytuacji.

 W przyszłym roku są w stanie zapewnić mu specjalistę. Niestety to wszystko nasza wina. Oczywiście Bartek zachowywał się "aspergerowo", co dało poczatek telefonom "co z nim jest nie tak?" i uzyskaniu informacji, że "asperger" . Czuję się podle, ale Bartek nie narzeka, potrzebował ciszy. Nawarczał na chłopca, który zadzwonić domofonem "czy wyjdzie na dwór".

Bez kategorii brak
Zobacz więcej...
Dzisiaj mnie internet nie lubi// Obóz
23 Lipiec 2012 o 11:13
autor
Brak komentarzy
Zespół Aspergera

 Dzisiaj kasują mi się notki na facebook’u, wpisy do bloga. I szlag trafił notatkę o tytule "obozowo". 

 Odebraliśmy dzisiaj telefon od komendanta odziału RR w Zielonej Górze. Bartka trzeba odebrać z obozu. Najpewniej z braku subordynacji. Cóż… Udajemy, że czasami nie ma Aspergera. I zawsze kończy się to tak samo. 

 Niepewność, które zachowania mogą wynikać z choroby a które nie. Co jeśli niektóre wynikają z filmów, jakie ogląda i przyjmuje dosłownie? Nie ma to jak statek, Nie ma to jak hotel, Kevin sam w domu… Psikusy… Może to jego obraz świata?

  

 Kilka dni, może kilkanascie temu rozmawialiśmy z Tomkiem o tym własnie obozie. Wyraził opinię, że Bartek będzie chciał polować na zwierzynę w lesie.  I niestety teraz myślę, że miał rację.  Bartek może miec inny obraz tego, jak wygląda taki obóz, jak wyglądają kontakty społeczne, bo ogląda takie a nie inne programy. Musimy bardziej kontrolować, to co ogląda a raczej komentować, co jest żartem, czego absolutnie się nie robi. Może uznać, że kawały z "Nie ma to jak statek" to odpowiedni sposób zachowania. 

 Komentarz Tomka jest prawdziwy. Wyobrażam sobie Bartka, który, gdy zabraknie wody, to nie pomyśli o kranie, tylko zacznie przygotowywać się do destylowania moczu. Bo oglądał "Szkołę przetrwania". Z jednej strony zatem ma swoją wizję "świata" a z drugiej "pęd do nauki", który nakazuje mu (w sensie silniejsze to od niego) konstruować rzeczy, obmyślać rozwiązania nawet jeśli rozwiązania są już podane na tacy. Nie poda wiatraka, skonstruuje go raczej od nowa.

 Wyobrażam sobie, że na wszystkie "niegrzeczne" zachowania podczas obozu ma wytłumaczenie. Pewnie jest załamany. Nie wiem czy zdaje sobie sprawę z tego, że coś zrobił nie tak. Czy karać Bartka? Jeśli tak, to jak?

 Przed wyjazdem miał przykaz, że "Pan Jacek pierwszy po Bogu, co powie to święte". Tylko pan Jacek nie pojechał. W książkach podają przykłady takiej dosłowności, wiem. Nie wierzę jednak, że Bartek mógłby być niegrzeczny, bo był inny komendant. A może z tego powodu czuł się sfrustrowany. Czy to możliwe?

  

 

Bez kategorii brak
Zobacz więcej...
Czarno na białym
20 Lipiec 2012 o 07:38
autor
Brak komentarzy
Zespół Aspergera

 Otrzymaliśmy orzeczenie o kształceniu indywidualnym. To bolesne, kiedy te wszystkie trudne sprawy są napisane czarno na białym. To trochę tak, że pomija się te dobre strony. Mówi się o nich mniej. Zatem cała kartka o deficytach, niedopasowaniu do otoczenia a mocne strony ucznia to zaledwie jedno zdanie. Może tak jest, żeby pokazać, jak bardzo Bartek potrzebuje nauczania indywidualnego?

 Żeby nie było juz tak całkiem smutno, to dodam, co PPP uznała za mocne strony ucznia 

 1. Dobra sprawność intelektualna

 2. Komunikatywność wypowiedzi

 3. Względna gotowość do kontaktu

 4. Poczucie humoru

 A co mamy w zaleceniach? Oczywiście rozwijanie umiejętności społecznych, podnoszenie samooceny, praca nad motywacją. I jak wół napisane "codzienna praca dydaktyczno-wychowawcza" i "zajęcia socjoterapeutyczne". Może jednak to nie takie głupie dokształcać się w zakresie socjoterapii?

  

 

Bez kategorii brak
Zobacz więcej...
PPP
18 Lipiec 2012 o 16:22
autor
1 komentarz
Zespół Aspergera

 Z niecierpliwością czekam na orzeczenie. Papierek o kształceniu indywidualnym to pikuś. CZekam na opinię  Testy Bartek zrobił siedząc pod stołem, co pani w niczym nie przeszkadzało. Natomiast stwierdziła, że jest bardzo inteligentny, pomysł z nauczaniem indywidualnym jest super i całkowicie rozumie, do czego jest zdolny Bartek na lekcjach. Wykorzystuje swoją inteligencję, żeby potestować cierpliwość nauczycieli. Zatem czekam niecierpliwie i mam nadzieję, że tym razem opinia nie będzie się składała wyłącznie z cytatów. 

 

Bez kategorii brak
Zobacz więcej...
Temat o jajkach, czyli wyjdzie królik z kapelusza. Bankowo.
16 Lipiec 2012 o 00:39
autor
Brak komentarzy
Zespół Aspergera

 Frustracja jest wpisana w Zespół Aspergera. Spóźnienie, zmiana planów… Nie sposób wyeliminowac z Bartkowego życia wszystkich nieprzewidywalnych sytuacji, malutkich odstępst, drobnych zmian w zalezności od okoliczności. 

 Bartek ma zbierać jajka z F. Bartek uznaje to za pewnik. Sprawy sie komplikują, gdyż F. nie idzie do kur, ale zadanie przekazuje obozowiczom z przekazem "że Bartek wie co i jak". To prawda, że Bartek wie co i jak, lecz przestaje funkjonować, bo nie wie, że F. nie pójdzie z nim po te jajka. Nikt mu nie przekazał informacji o tej zmianie. A F. przecież miał iść. W świecie Bartka to znaczy "obiecał". Rozżalony, rozzłoszczony zaczyna histeryzować. Zaciska pięści, płacze, opanowuje sie, lecz z zamiarem poważnej rozmowy z F. Wtrąca się do rozmowy, bo musi "teraz" wyjasnić sprawę. Natychmiast. Niezaleznie od tego, czy F. ma gościa czy nie. Nie widzi okoliczności, bo MUSI powiedzieć wszystko "już".  Bo było powiedziane, że idą razem.

 Temat "jajek" wraca do nas kilka razy. Będzie wracał, wiem, bo wraca mnóstwo różnych wątków z przeszłości. Wyciagnie ten temat w jakąś bezsenną noc, razem z innymi podobnymi. Nie umiem sobie poradzić z Bartkiem w takiej sytuacji. Jego złość na zmiany jest tak duża, że nie docierają logiczne argumenty. Co robić, jak tłumaczyć – nie wiem.

Bez kategorii brak
Zobacz więcej...
Równość, czyli „pięta w dół”
16 Lipiec 2012 o 00:18
autor
Brak komentarzy
Zespół Aspergera

Bartek nie rozpoznaje społecznych niuansów. Że się młodszemu dziecku prawi komplementy jak pięknie zrobiło COKOLWIEK. Młody człowiek oczekuje równego traktowania wszystkich a odstępstwo od takiej filozofii jest dla niego powodem do frustracji. W Chrapce, gdzie spędzilismy urlop, mała dziewczynka wsiada na konia. Jest głośno chwalona za dobrą postawę, jest zachęcana do kontaktu ze zwierzęciem. Bartek jest starszy, co oznacza, że dostaje konkretne polecenia, pieta w dół, itp. Nie może znieść chwalenia dziewczynki i zaczyna gadać (jasne, że głośno, a najlepiej tak, by dziewczynka również słyszała), że przecież źle robi, bo pieta nie jest jak powinna, bo robi gorzej od niego ćwiczenia a jest chwalona, popełnia oczywiste błędy a i tak ma tłum chwalących ją ludzi, z instruktorem włącznie. Nie wiadomo jak uczyć młodego człowieka, że to metoda marchewki, że dziewczynkę trzeba zachęcić. Bartek nie akceptuje takiej nierówności. świat jest czarny albo biały. Pięta w górę lub w dół. Bez odstępstw.

Bez kategorii brak
Zobacz więcej...
Papier, woda, waciki bawełniane
15 Lipiec 2012 o 12:23
autor
1 komentarz
Zespół Aspergera

 To miejsce na przeprosiny związane z obsesją Bartka.Przepraszam za zachowanie mojego dziecka w różnych domach, w których bywał.

  Otóż moje dziecię w kazdej mozliwej sytuacji podbiera waciki do demakijazu, płatki kosmetyczne, papier toaletowy. Wszystko to moczy, by potem ulepić z tego COŚ, co zazwyczaj mozna przylepić GDZIEŚ, najlepiej do ŚCIANY. Obsesja ta już trochę trwa, z małymi przerwami kilka lat. Nie pomagają prośby, zakazy, nakazy. Kiedy jest okazja trzeba w umywalce przystapić do działania. Czym jest to spowodowane- nie wiem. Za to wiem, jak zazwyczaj się to kończy. Tak, że trzeba odtykać umywalkę lub wołać Bartka, by poodklejał to, co poprzyklejał. Zupełnie nie wiem, jak mam sobie z tym poradzić. Mogę przepraszać, ganiac Bartka, żeby odetkał umywalkę, poodlepiał "figurki" ze ścian tudzież luster. Mogę też  jeździć z własnym zapasem papieru toaletowego, wacików i miską. Czym jest to spowodowane? Skąd mu się to wzięło i trzyma tak długo? Była też obsesja torebek po herbacie, mokrych oczywiście… Co robić? No co robić?Pomysły? Sugestie? Twórcze rozwiązania? Przecież on ma 11 lat!

Bez kategorii brak
Zobacz więcej...
Objawy stresu
2 Lipiec 2012 o 21:59
autor
Brak komentarzy
Zespół Aspergera

 Oczywiście, że przeczytałam dostępne w Polsce książki dotyczące zespołu aspergera. Pokusiłam się nawet o zajrzenie, na miare moich językowych możliwości, do artykułów zagranicznych. Wiem, jak objawia się stres u dziecka z ZA. U Bartka stres objawia się czepialstwem, jak mniemam, bo pewności nie mam.  

 Nazywam to czepialstwem, bo wtedy najzwyczajniej w świecie Bartek podważa wszystkie wypowiedzi ludzi wokół, przeszkadza mu wszystko, poziom toleracji spada poniżej zera i właściwie w jego obecności człowiekowi odechciewa się oddychać. Te same sprawy odbiera zupełnie inaczej niż w inne, mniej stresogenne dni, co zresztą chyba jest normalne. Dojrzewam do akceptacji tych momentów czepialstwa, uczę się dystansować, by nie zwariować, nie brać do siebie i nie obwiniać.

 Dzisiaj przebiegliśmy się do lekarza po zaświadczenia, które trzeba było dołączyć do wniosku o kształcenie indywidualne. W poradni pedagogiczno-psychologicznej, na którą mam alergię, okazało się, że nie może być to zaświadczenie od lekarza rodzinnego, bo przecież to asperger i musi być neurolog lub psychiatra. Zaskakujące, bo do założenia subkonta wystarczy zaświadczenie od lekarza rodzinnego i kopia orzeczenia o niepełnosprawności. W poradni, w której po wnioski byłam w piatek nikt nie mówił o zaświadczeniu od lekarza specjalisty, nie wydało mi się to naturalne, gdyż poradnia ma już wszelkie nasze  inne zaświadczenia od możliwych specjalistów. Bartek znudzony, bo od momentu diagnozy przewałkował, z racji przejścia między III a IV klasą, poradnię już trzy razy. Zatem sfrustrowany. Podobnie jak ja. Więc wymyśla, czemu telewizor jest ograniczany, czemu komp jest ograniczany. Marudzi.

 Kiedy uprzedziłam go, że na rower na godzinę, bo zaraz terapia rozpoczęło się piekło. Poszedł na rower, ale kiedy po niego zadzwoniłam był cały zły. Kiedy długo nie wracał pomyślałam, że zrejterował. Dzwonię jeszcze raz. I wtedy rozlega się wielkie "YYYYY" na klatce schodowej. Rozłączam się i biegnę, bo cholera wie, kto sie nawinął pod rekę i czy sfrustrowany nie pierdyknał rowerem ze wszystkich schodów, które zdążył z rowerem pokonać. Oczywiście z powodu tego, że śmiem dzwonić, a on przecież juz wraca! Cała droga na terapię do kitu. Bo tempo nie takie. Bo nierówno idę, w linie nie trafiam lub trafiam – w zalezności. Na miejscu, w Dalej razem, ciag dalszy. Bo wakacje, bo przeciez nawet nauczyciele zalecają odpoczynek a on ma terapię. Więc nie poda ręki pani, nie powie nic, chmura iście gradowa. Zapuścił grzywkę, więc spogląda spod niej swoimi niebieskimi oczami. Stres. To chyba stres.

Bez kategorii doslowne-rozumienie, stres, subkonto, zasady
Zobacz więcej...
Zachowanie nieodpowiednie
1 Lipiec 2012 o 11:39
autor
6 komentarzy
Zespół Aspergera

 Moje dziecko ma na świadectwie zachowanie nieodpowiednie. Zastanawiam się nad tym, ile z tego zachowania to zasługa jego choroby a ile zwykłego, niegrzecznego dziecka. Fakt, że nie rozumie rzeczywistości wokół tak jak inni ludzie, nie odczytuje sygnałów od innych osób teoretycznie powoduje, że robi wiele rzeczy inaczej niż wszyscy. Zatem Bartek liże na lekcji nogi a dzieci się śmieją. To klasyk, bo przecież dzieci śmieją się z wyraźnym jednoczesnym obrzydzeniem a Bartek, byc może -domniemywam, widzi tylko smiech z tego, co robi. Znaczy jest to zabawne, na tyle, by robić to dalej. Bartek dłubie w nosie, Bartek puszcza bąki. Bartek bawiąc się na przerwach zawsze kogoś potrąci. Bartek bije dzieci, zwłaszcza te, które go zaczepiły. Bartek ma wielką siłę. Bartek zatem ma nieodpowiednie zachowanie.

 Czuję się przygnębiona, ponieważ nogdy nie będę miała pewności, co z tego zachowania wynika z choroby, ze źle odczytanych intencji innych osób (bo ktoś go szapnął za koszulkę, żeby coś powiedzieć), z uszkodzenia profilu sensorycznego. Prawda jest taka, że coraz częściej wolę go zostawić w domu (jeśli prosi o zostanie) niż walczyć z tymi jego zachowaniami w miejscu publicznym lub u przyjaciół. Czasami jest bardzo społeczny, czasami mniej. Czy gdyby był w pełni autystyczny, to bawienie się śliną, plucie, uciecha z puszczenia bąka byłaby dopuszczalna? Czy dziecko autystyczne w szkole integracyjnej ma również zachowanie nieodpowiednie, jeśli robi podobne rzeczy? Nie wiem. Wczoraj spotkałam w Dalej Razem mamę z chłopcem ok. 7 lat. Bawienie się śliną, gryzienie, szarpanie. Jesli w końcu pójdzie do szkoły, czy te zachowania będa wyeliminowane? Czy w szkole integracyjnej będzie miał nieodpowiednie zachowanie? Czy to wszystko przez to, że Bartka choroby nie widać i wydaje się zdrowym, mądrym chłopcem? Więc jego zachowanie nie jest wiązane z chorobą? Nie wiem. Ale gdzieś tam przychodzi myśl, że mocno pracujemy nad tym zachowaniem Bartka. I to nic nie daje.      To tez czas, w którym, widać, jak bardzo Bartek rózni się od innych dzieci. 

 To czas, w którym dla naszego psychocznego zdropwia, dla tego, by przyjaciele i koledzy nie przestali go całkowicie eliminować i żeby on nie tracił na lekcjach, zdecydowalismuy się na nauczanie indywidualne.Przed nami znów papierologia i latanie do poradni. Myslę, że to jedyna słuszna droga, by wykorzystał swoje mozliwości i jednocześnie utrzymał relacje z rówieśnikami, zanim go wszyscy znienawidzą.

 Napiszcie proszę w komentarzach lub na @, czy wasze dzieci również mają takie nieodpowiednie zachowania?

Bez kategorii higienia, normy-spoleczne, szkola
Zobacz więcej...
Gdyby
30 Czerwiec 2012 o 14:33
autor
Brak komentarzy
Zespół Aspergera

Czytam newsa ze strony CRS-u. Dzieci ze swiadectwem wzorowym bądź z czerwonym paskiem mogły wejść na basen za całe 1 zł. A Bartek się zdenerwował, że napisali o tym dopiero teraz. Przecież on by się bardziej postarał, gdyby wiedział wcześniej 

Ogólnie, gdyby wiedział, że w kangurku za wynik bardzi dobry są nagrody, to też pracowałby na lekcji. Tyle tylko, że nikt go nie uprzedził.

Bez kategorii brak
Zobacz więcej...
Filozoficznie o szacunku i sprawiedliwości
30 Czerwiec 2012 o 14:28
autor
Brak komentarzy
Zespół Aspergera

 Rozmowy z Bartkiem bywają… No właśnie.

 Dzieci z ZA  cechuje szczerość. Czasami zbyt wielka. Cechuje je również poczucie sprawiedliwości. I mogę się nie zgadzać z tym, ze Bartek kwestionuje pewne rzeczy, ale jest w tym jego kwestionowaniu brutalna logika. Bartek zapamiętuje wszystkie sytuacje i potem, gdy ja w podobnej sytuacji postapię odmiennie, to wyciąga królika z kapelusza. Znakomicie wyciagałby na sali rozpraw te wszystkie precedensy i krzyczał Olejnik kontra Nowak 1974  Umie wiązać fakty. Tylko to poczucie sprawiedliwości prowadzi do tego,  że Bartek sobie skreśla osoby z listy osób obdarzonych zaufaniem. Łatwo mu się narazić. 

 Sprawa z kangurkiem a także inne drobe sprawy szkolne między nim a wychowawczynią spowodowały, że on jakby stracił respekt i szacunek. Zresztą świat wg aspergerowaca jest równy dla wszystkich. Dyrektor szkoły nie jest zatem postacią wazniejszą od niego w hierarchii stada. Nie ma żadnych alfa. Wszyscy są równi.To piękne, ale przeciez tak się nie da, bo i tak wychodzi bardzo orwellowsko. 

 Zatem kupujemy kwiaty dla pani wychowaczyni. Najpierw oczywiście kwestia, czemu nie w doniczce. Argumenty "czemu nie" podsunął mi dopiero w domu Mąż (że pani miałaby coraz więcej tych doniczek w domu…). Potem, dlaczego w ogóle kwiaty się kupuje. I tu wspomniałam o podziękowaniu za trud.

 - Trud? Trud? Przecież to ja miałem cały rok trud! 

 Potem wspomniałam o szacunku dla pani.

 - Przecież nie mam szacunku dla pani!

  

 Stanęło na tradycji. Trafiony-zatopiony.

  

 I oczywiście w tej kwiaciarni nie byliśmy sami a Bartek zbulwersowany moimi odpowiedziami nie był zbyt cicho. Szczęściem tego dnia nauczyciele nie wstępowali po kwiaty 

 

Bez kategorii szacunek, szczerość
Zobacz więcej...
Strona 3 z 7
Poprzednia strona
1
2
3
4
5
7
Następna strona

Autyzm newsletter

Email: 


Dochód z reklam płatnych wspiera terapię Bartka


Dodaj tu swoją reklamę »AdTaily.pl


Najnowsze komentarze
~Bogusia o O punktach raz jeszcze
~Julia o O punktach raz jeszcze
Moim zdaniem…
"Myślę, że ta inność to dar. I wiem, że moje dziecko jest nadzwyczajne. Jak mówię, że za gorąco, to najchętniej skonstruowałoby wiatrak. Od nowa. Taka kreatywność jest wpisana w jego naturę, a to bezcenne. Szczerość, a dzieci z aspergerem są czasami "zbyt szczere", nie jest mile widziana. Dopiero uczymy się jako społeczeństwo, radzić sobie z krytyką. Zwłaszcza niełatwo zmierzyć się z krytyką ze strony dziecka" Fragment rozmowy w książce "Inne, ale nie gorsze" - z blogerami rozmawia Grzegorz Zalewski.
Archiwa

Pomoc w terapii...
Konto w fundacji Silentio
Książka „Inne,ale nie gorsze”
Tu jesteśmy, bywamy
SPOA Dalej Razem
ChSP Salomon
Agroturystyka i Stajnia Chrapka
Inne, ale nie gorsze -wywiady z blogerami
Blogi
King Kong i Ojciec karmiący
Wytrzymalska
Princessa
Cedosia
Inne, ale nie gorsze- wywiady z blogerami
Na depresję i bezsenność
K. Hoopmann: Wszystkie koty mają Zespół Aspergera
Literatura fachowa
T.Attwood: Zespół Aspergera
Inne, ale nie gorsze
Literatura popularna
Filmy
Terapia
Wszystkich wizyt: 14356
Dzisiaj wizyt: 112
Wszystkich komentarzy: 153


© 2012 Zespół Aspergera
Design by SRS Solutions
Blog.pl
Podobne blogi
Wyloguj
Kokpit
Przejdź do wpisów

Księga Gości
Od czego zacząć?
Zespół Aspergera
Początek
Bez kategorii
Świadectwo z wyróżnieniem :)
29 Czerwiec 2012 o 10:34
autor
Brak komentarzy
Zespół Aspergera

Pani Dyrektor rozpoczyna rozdawanie świadectw. I mówi, że są świadectwa z wyróżnieniem. I wtedy nasz Bartek (bo kto jak nie on) publicznie przerywa…

Proszę pani, tak właściwie to nie jest świadectwo z wyróżnieniem tylko z czerwonym paskiem!

Bez kategorii doslowne-rozumienie
Zobacz więcej...
Tęcza
25 Czerwiec 2012 o 21:12
autor
Brak komentarzy
Zespół Aspergera

 - Bartek, tęcza, chodź szybko zobaczyć.

 - Tęcza. Typowa! Mnóstwo takich zrobiłem!

 

Bez kategorii brak
Zobacz więcej...
Notka o poprzedniej notce
25 Czerwiec 2012 o 21:11
autor
Brak komentarzy
Zespół Aspergera

 BArtek był zły…

  

 Pozostawiony Bartek w domu zapomniał zjeść. Po terapii wyciągnął zaległą zupkę mleczną z mikrofali, nie zjadł żadnej kanapki. Za to miał czas na grę na kompie i na telewizor  I oczywiście nie wiedział, że jest głodny. Po powrocie zjadł zaległą zupkę mleczną odstaną w mikrofali, następnie pizzę i nową zupkę mleczną.

Bez kategorii brak
Zobacz więcej...
Być jak Sheldon Cooper
25 Czerwiec 2012 o 16:02
autor
Brak komentarzy
Zespół Aspergera

 Kiedy czasami smutno, bo musisz zmierzyć się z filozofią swojego dziecka z ZA, jego dosłownością, brakiem teorii umysłu , to zajrzyj na www.iitv.info i zacznij oglądać "Teorię wielkiego podrywu". Byc może nasz Bartek będzie takim Sheldonem. 

  

 A póki co kilka cytatów…



Penny: Zawsze powtarzam, że gdy jedne drzwi się zamykają, inne się otwierają.
Sheldon: Nie prawda. Chyba, że są połączone ze sobą przekaźnikiem, albo mają zamontowane detektor ruchu. Albo gdy pierwsze drzwi się zamykają tworzą nadciśnienie i otwierają się drugie.
Penny: Nieważne.





Penny: Usiądziesz?
Sheldon: To nie takie proste. Rzadko tu bywam i nie mam ulubionego miejsca.
Penny: Wybierz sobie.
Sheldon: Jest tyle możliwości. Nie znam gęstości poduszek, kierunku przepływu powietrza i rozproszenia słońca słonecznego.
Penny: Wybierz miejsce spontanicznie a jak się nie spodoba przesiądziesz się!
Sheldon: To szaleństwo!



Sheldon: Ta kanapka to katastrofa. Miał być indyk, wołowina, sałata i ser.
Raj: A co masz?
Sheldon: Indyka, wołowinę, ser i sałatę.
Raj: ?
Howard: ?
Sheldon: Składniki ułożono w złej kolejności. We właściwej kanapce ser przylega do chleba tworząc barierę dla wilgoci sałaty.

  

 

Bez kategorii brak
Zobacz więcej...
Bo dzwonisz…
25 Czerwiec 2012 o 15:46
autor
Brak komentarzy
Zespół Aspergera

 Grzecznie dzwonię do dziecka, żeby juz wkładał buty. I wyszedł przed dom. Ja będę czekała pod klatką. 

 Nie ma go, więc dzwonię na komórkę. Odbiera rozwścieczony, że sie musiał wracać do domu, żeby odebrać telefon (który najwyraźniej słyszał będąc przed domem jak kazałam). Że ja utrudniam, że przeze mnie dwa razy drzwi zamyka, że nie wiem, kiedy dzwonić, skoro on już wyszedł. Bo miałaś stac przed klatką a nie stałaś i wskazuje mi posadzkę 1×1,5 dokładnie przed wejściem do klatki schodowej. Bo przez szybę mnie nie widział na tym prostokącie a to jest własnie "przed klatką" i on nie rozumie, jak ja moge mylić takie rzeczy! Ale, że jemu wiało i stał w korytarzu to jakas insza inszość. On nie musi byc precyzyjny i dokładny. Sobie olał i stał nie przed blokiem, lecz w korytarzu. Nie chcąc wywoływać awantury a ścislej nie chcąc widzieć zdziwionych/zszokowanych obserwatorów mówię, że poprawię sie i będę nastepnym razem bardziej precyzyjna. Zaczyna się. Bo zawsze tak mówię i to nieprawda, bo potem jestem własnie taka nieprecyzyjna i nie wiem,że "przed klatką", to ten prostokąt pod drzwiami z daszkiem, żeby nie kapało i domofonem. Po kilku innych wątkach wejście na terapię. Bo ja mam tempo nierówne, bo coś i sroś. Podłoga mokra, mówię, żeby nie szedł. O super, zatem nie będzie terapii. Wtopa, bo dzieci już weszły i trzeba przejść przez ten mokry kawałek podłogi, przez który przejść właśnie sie zabroniło. Rodzice obok wyrozumiali, wiadomo, mają swoich aspergerowców. Wreszcie przeskakuje przez kanapę, ale on przeciez nie wejdzie do sali, bo znów nowe lepsze "Sroś". 

 Może nie uprzedziłam go zbyt dobrze?

Bez kategorii brak-teorii-umyslu, doslowne-rozumienie
Zobacz więcej...
Przed nami przegadany weekend
23 Czerwiec 2012 o 10:32
autor
Brak komentarzy
Zespół Aspergera

 Nie do końca wiem jak odwrócić zły humor Bartka. Bywa, że drobne zdarzenia powodują lawinę dziwnych, trudnych zachowań. Bartek poddenerwowany czymś innym zamyka umysł na wszystko dookoła. W inne dni na to samo reagowałby prawdopodobnie inaczej, z większym zrozumieniem i otwarciem na argumenty innych osób. Ta labilność doprowadza mnie czasem do łez. Nie poddaję się, szukam rozwiązań. 

  

 I tak sprawa z Kangurkiem. Bartek otrzymał wyróznienie, jednak Pani w szkole powiedziała, że nikt ze szkoły nie dostał wyróznienia, choć Bartek miał najlepszy wynik w szkole.Błąd ten wynikał z tego, że wprowadzono elektroniczny system i nie informowano juz tak wprost o sukcesach uczniów a ja sprawdziłam wyniki w ODN. Bartek podsłuchał rozmowę i dowiedział się,że ma wyróznienie. Ostatecznie wyjasniło się. Pani powiedziała na osobności Bartkowi, że dostał wyróznienie, oczywiście będzie apel i wręczenie dyplomu. DLa Bartka ta sytuacja wygląda tak: pani najpierw publicznie skłamała a dzieci odebrały go jak wariata, bo najpierw mówił, ze ma wyróznienie a pani powiedziała, ze nikt nie miał ze szkoły; wyszedł na idiotę a potem pani zatuszowała sprawę mówiąc o wynikach na osobności, żeby samej nie wyjść na kłamczuchę. Zdenerwowany przyszedł ze szkoły. Byc może też jego niegrzeczne zachowanie w szkole było podyktowane takim przetworzeniem informacji odnośnie tej sprawy. Nie mam pewności, bo nie wiem, czy najpierw pani na osobności powiedziala o wyróznieniu czy najpierw była agresja Bartka wobec innych dzieci i cała reszta, o której lepiej publicznie nie pisać. 

  

 Potem dzieci z klas IV-VI miały noc w szkole. Kuba za grzeczne zachowanie dostał wyróżnienie i mógł tez spędzić noc w szkole. Dla Bartka to jest złamanie wszelkich zasad, a wściekły był tak, że ściskając serduszko (rozładowanie napięcia) wrzeszczał, że ma je przedziurawic, czy co, skoro wszyscy tak ignorują zasady. 

 Noc chyba nie przebiegła najlepiej. Najpierw Kuba puścił Bartkowi pod nos bąka, którego nikt nie zauważył. Jak Bartek puścił bąka, to się wydało i został oddelegowany do spania czy na bok a inni (w tym Kuba, który popełnił takie samo wykroczenie i to najpierw) oglądali bajki. Niesprawiedliwość.

  

 Zatem odebrałam dzieci ze szkoły… Czepialstwo o wszystko. Nie dosc, ze pokłóceni, to na dodatek Bartek zaczał świrować. Ze zdwojoną siłą. 

  

 B.: Jak dotrwamy do czwartku to ja, Kuba, Gabryś…. odbierzemy karty.

 K. – Ja???

 B.- Przecież mówię, że karty, ty nie zdawałeś egzaminu. 

 Ja- Kubusiu, z rozmowy można było wywnioskować, że pani rozdaje karty rowerowe w czwartek

 B. Nie rozdaje, rozdaje się byle komu,  pani daje, za zdany egzamin!

  

 Za chwilę ciag dalszy, wyrwane z kontekstu:

 Ja. – Wasza mama chciała isc na studia.

 B.- Na jakie?

 Ja: Na socjoterapię.

 B.: Co to?

 Ja: Będę mogła prowadzić takie podobne zajęcia jak Twoje panie z terapii

 B. Czyli przybędzie jedna osoba, do której nic nie będzie docierało?!


 Ja: Obrażasz mnie i obrażasz panie.

 B. Ale tak jest. Najpierw się ciekawią a potem nic i tak nie rozumieją!

  

 Bo to, że Bartek mi mówi, że "podejrzewał, że wszyscy nauczyciele są wredni i ty to potwierdzasz" to już się przyzwyczaiłam.

 W domu oczywiście chaos, bo ja w połowie jego drogi do telewizora kazałam mu schować kanapki do lodówki i ogólnie rozpakować plecak. Jak śmiałam. Każde słowo spowoduje atak, bo nie zostało użyte preczyjnie, bo porówna do czegoś z przeszości, bo będę zbyt elastyczna. Wszystko. Przed nami ciężki weekend. Z boku, jak się czyta, być może zabawny. 

  

 Jak tylko uda mi się zalożyć subkonto a potem zgromadzić jakieś środki na nim, wydatkuje je na określenie poziomu inteligencji Bartka potem na nowa diagnozę profilu sensorycznego i obóz. Jego sposób myślenia jest taki dziwny, taki zagmatwany, przy czym logiczny. CO będzie, gdy wkroczy w wiek dojrzewania? Co będzie? Przychodzi taki moment, że łatwiej zostać w pracy i czasami się nie chce z niej wracać do potworów. 


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz