poniedziałek, 29 maja 2017

Zespół Aspergera - cały na biało

Tia, jak ja się pomylę, to jest dramat. Jak Bartek coś skrewi, to wszystko staje się takie logicznie wytłumaczalne. Nic dziwnego, że budzi się we mnie ten utajony tygrys, przyczajony smok. Bo miłość miłościa, zrozumienie zrozumieniem, ale to nie znaczy, że mnie tak zwyczajnie po ludzku Zespół Aspergera nie wnerwia. Wnerwia! Dokładnie jak w myśli przewodniej bloga. Tak właśnie - w tym cytacie Rudy Simon.

I teraz ile jest gadania, jak światła nie zgaszę. Nic dziwnego, że jak Bartek się potknie, to zamiast po matczynemu wesprzeć, to mi się chce być złośliwą. Co ja zrobię, to poza mną jest. W większości kąśliwości-złośliwości z ust mi się nie wymykają, ale czasem jednak...

Jak ostatnio, kiedy nasz idealny i wszechzorganizowany i wszechwiedzący syn zapomniał na szkolną wycieczkę pieniędzy, legitymacji, karty, telefonu. Ale ładowarkę wziął. Trzymałam fason, ojciec też. Sama sobie przyznałam medal za to, że jednak zadzwoniłam do pani wychowawczyni z prośbą o wsparcie w razie Wu. Ale wiadomo, że Bartek wsparcia nie potrzebuje. I kiedy się zjawił z plecakiem w drzwiach, to się nie szło po złości nie zapytać: nie mogłeś zadzwonić? No bo co? Tak to oczami przewraca, gdy się pilnuje, sprawdza, bo to kontrola jest i brak zaufania. Więc nic dziwnego, że się złośliwym chce być.

Ale wiadomo - u Bartka, to nie cykl nieszczęść. On nie zapomniał tych wszystkich rzeczy, on po prostu RAZ nie wpakował rzeczy do kieszeni. Jak ja bym chciała tak umieć wszystko przerobić na biało.Ale póki co wznoszę się na wyższy level złośliwości.

Też macie takie zapędy? Czy wszystko u Was takie piękne jak na obrazku?

2 komentarze:

  1. A'propos niesympatycznego komentowania i wyłapywania każdej pierdoły. Swojego czasu robiłam podkówkę i mówiłam, że jest mi przykro i ta uwaga była niepotrzebna. I, że mówię to, dlatego, że ja mu o tym powiem, a inni po prostu się obrażą. I, że nie ma wrodzonych rozbudowanych umiejętności miękkich, więc musi się ich uczyć "na pamięć". I zadziałało :) Teraz sam się gryzie w język (chociaż wiem, że go świerzbi ;) ) i w połowie uwagi mówi "sorki, nie chciałem".
    :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W większości wypadków działa "wgranie", ale czasem jednak nie ;)

      Usuń

Wyższy level cwaniactwa

Zdarza mi się podsłuchiwać rozmowy między chłopakami. Gdyby nie to, pewnie o wielu rzeczach bym nie miała pojęcia. Na przykład, że B. miał i...