piątek, 15 września 2017

Licealista!

No i mamy licealistę! W ogóle sporo się wokół dzieje. Mąż stał się emerytem, ja idę na studia (na które- nie wiem;)).

To znaczy może się zdarzyć tak, że w pewnym okresie będzie w domu dwóch studentów. Tyle, że B. planuje zupełnie inne studia. Zaplanował sobie, że jednocześnie będzie robił fizykę, chemię i informatykę. Czyli coś, o czym pojęcia nie mają jego rodzice. No dobra, komputer mogę przeinstalować ;)

No i jak to w tym liceum jest? Podpytuję i podpytuję. Ale wydobyć coś z młodzieńca, to wyzwanie. Półsłówka i "acha" oraz "dobrze", wiadomo. No chyba, że coś jest naprawdę istotnego dla B., to oczywiście dowiem się o tym. Wielokrotnie. A ewentualne zgody do podpisania będą mi podsuwane nawet, gdy śpię.




No i teraz jest coś wielkiego. Coś ważnego. NEWS. Jak wiecie, B. nie dostał się do liceum, o którym marzył. I wybrał liceum prywatne. Tam, gdzie chodził do gimnazjum.

No i ma... Cztery dodatkowe chemie i cztery dodatkowe fizyki. Rozszerzenia. To, co tygryski lubią najbardziej. A teraz... A teraz tak się sprawy potoczyły, że wyjeżdża na pięć dni, by przygotować się do olimpiady z chemii. Z uczniami ze szkoły, do której się nie dostał. To ci historia. Będzie się mógł zmierzyć z innymi :) Nauczyciel od chemii myśli o B. B. ma wokół siebie dobrych ludzi.

Ogłoszono w klasie, że w przyszłym tygodniu w związku z wyjazdem nauczyciela nie będzie chemii.

- Bartek, nie będziesz miał chemii.

Tia, tylko B. wyjeżdża z nauczycielem.

Nie wiem, czy czasami nie wychodzi na to, że B. jest kujonem. Czekałam na polski i geografię. Bo po tym się wszyscy zorientują, że kujonem B. nie jest. Ale dziś przyniósł B. z polskiego piątkę. Bo cóż... o mitologii  było. A mitologia to niezłe uniwersum jest ;) B. mitologię uwielbia.

Wszystko u B. dobrze. A nawet lepiej. Dostał się do zaawansowanej grupy z języka angielskiego. Trzy razy w tygodniu chodzi na ju-jitsu. Nie widziałam, żeby robił lekcje ;) Książek też nie ma ;)Jakieś zeszyty z kupki świsnął, więc może zeszyty prowadzi ;)

Remont, w który wpadliśmy po powrocie z wakacji a teraz rodzinne problemy nie pozwalają na pisanie postów. Ale czuję, że absolutnie koniecznie obligatoryjnie muszę Wam donieść o tym jak B. grał w Tajniaków :) Next time :)




3 komentarze:

Wyższy level cwaniactwa

Zdarza mi się podsłuchiwać rozmowy między chłopakami. Gdyby nie to, pewnie o wielu rzeczach bym nie miała pojęcia. Na przykład, że B. miał i...