Sposób na trudne dziecko. Przyjazna terapia behawioralna - A. Kołakowski, A. Pisula

Po książkę "Sposób na trudne dziecko.Przyjazna terapia behawioralna" Artura Kołakowskiego i Agnieszki Pisuli sięgnęłam jakiś rok temu. Właśnie kończyłam studia podyplomowe z socjoterapii. Dosyć mocno rozważałam powiązanie mojej pracy dyplomowej z teorią społecznego uczenia się, od której już blisko do behawioryzmu, nauki o zachowaniu się ludzi.Zajrzałam do książki podczas zajęć i urzekła mnie analiza przykładowych trudnych zachowań ujęta w ramy. Zawsze starałam się analizować zachowanie dzieci, mając na względzie zarówno "przed" jak i "po" "incydencie". Wiedziałam o tym, że można wzmacniać i te negatywne zachowania wpadając w pułapkę. Nie jest to zjawisko rzadkie i wynika z nieznajomości podstawowych prawideł społecznego uczenia się i spojrzenia na zachowanie wyrywkowo, pomijając istotne konsekwencje czy kary, które dotknęły dziecko. Książkę kupiłam i stała się dla mnie kluczową pozycją na półce z literaturą fachową. 
 
Mam dziecko wymagające terapii, ale książki nie postrzegam jako podręcznika w stylu "jak prowadzić terapię w domu?". Dla mnie osobiście to książka dla rodziców, nauczycieli, terapeutów o tym jak zachować zdrowy rozsądek wychowując i prowadząc dziecko, jak przerwać trudne zachowania. Książka jest napisana od ludzi dla ludzi, bez naukowego naburmuszenia,które to często zniechęca do lektury i nie pozwala ludziom dotrzeć do sedna.Język prosty, skierowany do rodziców, zwykłe słowo "spróbujcie" powoduje,że nawiązuje się więź i trzyma aż do końca. Nie ma w tej książce osądu i wskazywania palcem "robiłeś źle", nie ma nic gorszego niż osądzić rodzica, który się stara jak może. Nie ma w tej książęce nakazu "tylko nasze jest dobre". Jest zachęta, spróbuj, zobacz, jeśli nie zadziała,zmień taktykę. I to, co najważniejsze dla mnie, to dopuszczenie możliwości, że w ogóle nie zadziała… Tak, może nie zadziałać. Behawioryści wierzą, że każde zachowanie można zmienić, ale w poszukiwaniu drogi do tej zmiany autorzy tej książki nie kreują siebie jako jedynych przywódców prowadzących ludzi do celu. Mało tego, mówią wprost, jeśli Twoje dziecko trzyma się sztywno zasad i ma histerie z powodu tego, że złamałeś tę zasadę, to naucz je elastyczności. To jest to, co mnie osobiście uspokoiło,mnie, czyli rodzica dziecka z Zespołem Aspergera, który na co dzień ma do czynienia z kurczowym trzymaniem się norm, zasad i reguł zaczynając na wykorzystaniu piłki plażowej tylko do gry na plaży aż po stanie na przejściu dla pieszych w oczekiwaniu na uruchomienie zepsutych świateł. 
 
Autorzy zwracają uwagę na to, że nie zawsze można radzić sobie na własną rękę. Wskazują, czym jest trudne zachowanie, ale także kiedy należy skorzystać z porad specjalistów a nie książki.

Kluczową ideą tej książki jest zachęcenie ludzi do analizowania trudnego zachowania. Być może, choć autorzy nie wskazują palcem,za złe zachowanie jesteśmy odpowiedzialni my sami, rodzice, nauczyciele? Jeśli dziecko rozmawia na lekcji i nauczyciel się skupia na nim, czy nie uzyskało ono tego,co zamierzało? Co osiągniemy skupiając się na tym rozmawiającym dziecku? Co osiągniemy nie skupiając się na nim? Czy dyscyplinowanie tegoż ucznia na lekcji będzie dla niego karą czy nagrodą? To, w jaki sposób postępujemy po pojawieniu się trudnego zachowania, ma niebagatelne znaczenie dla przyszłych zachowań. Zachowanie nagradzane będzie powtarzać się częściej. Pytanie czy to, co nam się wydaje karą czy konsekwencją nie jest dla dziecka nagrodą?Jak wyzwolić się z tego, że dotąd wzmacnialiśmy złe zachowanie?
Autorzy książki włączają czytelnika w serię ćwiczeń, zmuszają do myślenia. Dają możliwość sprawdzenia kilku form pracy z dzieckiem, w tym omawiają kwestię kontraktów i systemów żetonowych. Czytelnicy otrzymują wiele różnych materiałów do pracy z dzieckiem.

Co mnie jako rodzica dziecka niepełnosprawnego cieszy w szczególności? To, że autorzy biorą pod uwagę szczególne ograniczenia wynikające z zaburzeń rozwojowych. Podoba mi się to, że nikt mnie nie wpędza w poczucie winy, nie zawstydza, nie wytyka. Wszystko w tej książce jest zachęcające do dalszej pracy. A przede wszystkim książka daje nadzieję, że to,przed czym stawaliśmy i z czym sobie nie radziliśmy, możemy rozwiązać. To książka, do której będę wracać i którą będę polecać rodzicom , nauczycielom,osobom pracującym z dziećmi.



3 komentarze:

  1. Jak nauczyciel przedszkolny pracowałam w przedszkolu integracyjnym, wiec miałam kontakt również z dziećmi z zespołem aspergera. Warto zapoznać się z tą lekturą.

    OdpowiedzUsuń
  2. Musi być Ci naprawdę ciężko. Chylę czoła. My, mamy opanujemy każda sytuację - nawet gdy los nie sprzyja i pojawia się choroba. Ja też lubię podczytywać poradniki dotyczące wychowywania dzieci.

    OdpowiedzUsuń
  3. Każda Książka która w jakiś sposób nam pomaga jest warta polecenia :)

    OdpowiedzUsuń

Wyższy level cwaniactwa

Zdarza mi się podsłuchiwać rozmowy między chłopakami. Gdyby nie to, pewnie o wielu rzeczach bym nie miała pojęcia. Na przykład, że B. miał i...